reklama

In vitro 2024 - refundacja

reklama
reklama
ciężka to decyzja. Powiem Ci, że nie myślałam, ze tak będę to rozkminiać 🤯
Nooo niestety, wszystkie opcje mają dużo za i przeciw.
Jeśli chodzi o nadwyżkę oocytów - my zdecydowaliśmy że idą do utylizacji. Przemawiało za tym kilka powodów:
- moje AMH nie jest bardzo zle (co prawda spadło w przeciągu 1,5 roku z 2,18 na 1,50, ale na USG miałam zawsze sporo pęcherzyków antralnych). Więc jeśli by się okazało że będę musiała podejść do drugiej procedury to mamy jeszcze czas i szanse że coś z niej można by było uzyskać
- mój wiek - gdybym była bliżej 40 to pewnie inaczej byśmy postąpili
- zapładnianie nadwyżkowych oocytów żeńskich które były zamrożone nie ma takich dobrych wyników jak niestety świeżych oocytów. Więc wolałam wziąć ryzyko na siebie i w razie niepowodzeń podejść do kolejnej procedury
- jak podpisywaliśmy dokumenty to nie wiadomo było jak będzie w programie rozliczane mrożenie nadwyżkowych oocytów i potem jeśli trzeba by było je zapłodnić, to jak będą liczone transfery - czy każdy jako kolejna wykorzystana procedura czy w ogóle nie będzie można tego zrobić. Teraz coś na ten temat MZ uściślili ale dalej jest do dla mnie nie jasne bo różne kliniki robią różnie.
- mój organizm ładnie odpowiedział na stymulację i miałam dużo oocytów i było z czego wybierać do zaplodnienia. Przeszlam też przez stymulację bez większych problemów
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry