reklama

In vitro 2024 - refundacja

reklama
@LadyCaro ja przed rozpoczęciem starań i przez pierwsze cykle skupiałam się tylko na potencjalnym dziecku. Obliczałam ile miejsca mamy na łóżeczko w pokoju, oglądałam w necie wózki, oglądałam filmiki z wyprawkami dla dzieci. Zastanawiałam się jakie będzie miało włosy i kolor oczu. Niepłodność nauczyła mnie że muszę podchodzić zadaniowo do kolejnych etapów i to dziecko (cel nadrzędny) stał się tak odległy, że już nie myślę i nie planuje co będzie jak się dziecko urodzi, tylko myślę o tych najbliższych etapach do których dążę - transfer, beta i mam nadzieję ciąża.One step at a time. Może u Ciebie też tak jest, że skupiałaś sie na zajściu w ciążę przez tak długi czas, że gdzieś ten cel nadrzędny się zagubił? Czasu na przemyślenia jeszcze trochę masz, bo zanim do Was z kliniki zadzwonią to pewnie z miesiąc jeszcze minie. Wykorzystaj go na poukładanie sobie wszystkiego w głowie, sama lub z pomocą terapeuty. :)
 
@LadyCaro ja przed rozpoczęciem starań i przez pierwsze cykle skupiałam się tylko na potencjalnym dziecku. Obliczałam ile miejsca mamy na łóżeczko w pokoju, oglądałam w necie wózki, oglądałam filmiki z wyprawkami dla dzieci. Zastanawiałam się jakie będzie miało włosy i kolor oczu. Niepłodność nauczyła mnie że muszę podchodzić zadaniowo do kolejnych etapów i to dziecko (cel nadrzędny) stał się tak odległy, że już nie myślę i nie planuje co będzie jak się dziecko urodzi, tylko myślę o tych najbliższych etapach do których dążę - transfer, beta i mam nadzieję ciąża.One step at a time. Może u Ciebie też tak jest, że skupiałaś sie na zajściu w ciążę przez tak długi czas, że gdzieś ten cel nadrzędny się zagubił? Czasu na przemyślenia jeszcze trochę masz, bo zanim do Was z kliniki zadzwonią to pewnie z miesiąc jeszcze minie. Wykorzystaj go na poukładanie sobie wszystkiego w głowie, sama lub z pomocą terapeuty. :)
no a ja właśnie chyba nigdy nie myślałam tak o potencjalnym dziecku. Nigdy nie oglądałam wózków, ubranek. Nigdy nie myślałam jak będzie wyglądać moje dziecko. Co prawda rozczulały mnie dzieci w otoczeniu i wyobrażałam sobie, jakby to było jakby to moje dziecko sobie biegało i wyciągało do mnie swoje rączki.
Te wszystkie wątpliwości są przez to, że jestem coraz starsza, za długo to trwa. Jakby się udało od razu to by nie było miejsca na takie dyrdymały.
 
A może właśnie już za dużo o tym rozmyślasz? staracie się już tyle czasu, podchodziliście do IUI, poprawialiście nasienie itp, więc macie siły i chęci. Każdy z tych etapów mógł na dobrą sprawę zakończyć sie dzieckiem w drodze, a jednak próbowałaś i wciąż próbujesz naturalnie :) Dobrze pamiętam, że Wy też byliście w Katowicach? Zastanawiałaś się co zrobisz jeśli tam w wynikach coś będzie nie tak, a nie zdecydujecie się podejść do ivf? Staralibyście się dalej po obraniu leczenia?
 
@LadyCaro ja przed rozpoczęciem starań i przez pierwsze cykle skupiałam się tylko na potencjalnym dziecku. Obliczałam ile miejsca mamy na łóżeczko w pokoju, oglądałam w necie wózki, oglądałam filmiki z wyprawkami dla dzieci. Zastanawiałam się jakie będzie miało włosy i kolor oczu. Niepłodność nauczyła mnie że muszę podchodzić zadaniowo do kolejnych etapów i to dziecko (cel nadrzędny) stał się tak odległy, że już nie myślę i nie planuje co będzie jak się dziecko urodzi, tylko myślę o tych najbliższych etapach do których dążę - transfer, beta i mam nadzieję ciąża.One step at a time. Może u Ciebie też tak jest, że skupiałaś sie na zajściu w ciążę przez tak długi czas, że gdzieś ten cel nadrzędny się zagubił? Czasu na przemyślenia jeszcze trochę masz, bo zanim do Was z kliniki zadzwonią to pewnie z miesiąc jeszcze minie. Wykorzystaj go na poukładanie sobie wszystkiego w głowie, sama lub z pomocą terapeuty. :)
Przebije Cię, ja już robiłam research do jakiej szkoły wyślę dzieci 🤡
 
A może właśnie już za dużo o tym rozmyślasz? staracie się już tyle czasu, podchodziliście do IUI, poprawialiście nasienie itp, więc macie siły i chęci. Każdy z tych etapów mógł na dobrą sprawę zakończyć sie dzieckiem w drodze, a jednak próbowałaś i wciąż próbujesz naturalnie :) Dobrze pamiętam, że Wy też byliście w Katowicach? Zastanawiałaś się co zrobisz jeśli tam w wynikach coś będzie nie tak, a nie zdecydujecie się podejść do ivf? Staralibyście się dalej po obraniu leczenia?
No dużo myślę ostatnio. Tak, byliśmy w Katowicach i jestem prawie pewna, że tam wyjdzie syf, ale jeszcze nie wiem co z tym zrobię. Jak będą wyniki to pomyślę.
 
A ja mam pytanko do mądrych głów, jeśli mam te 16 pęcherzyków ale czysto teoretycznie tylko np 5 będzie powyżej tych 17-18mm, to co z resztą? Też jest pobierany z nich płyn? Jest szansa, że tam też będzie jakaś dojrzała komórka?🙈
 
Ja się skupiłam na wybieraniu żłobka i szkoły pływania dla niemowląt 🤣 no więc piąteczka! 🤡 A poza tym, jak się czujesz? Kiedy podgląd kurnika? :)
my to jesteśmy asy 😅 a mówiłaś o Twoich planach i researchach mężowi? Ja wszystko po cichaczu robiłam bo wiedziałam, że on stwierdzi że mnie powaliło 😂

Dzięki, że pytasz, dzisiaj kolejny dzień jest ok. Póki co nie nic nie boli, mdłości nie męczą już prawie wcale 💪🏻 a podgląd, tudzież inwentaryzacja kurnika już dziś o 17. Trochę się stresuję, bo lekarka do której chodziłam ma teraz tydzień urlopu więc idę do innej w klinice i mam nadzieję, że będzie spoko :)
 
reklama
A ja mam pytanko do mądrych głów, jeśli mam te 16 pęcherzyków ale czysto teoretycznie tylko np 5 będzie powyżej tych 17-18mm, to co z resztą? Też jest pobierany z nich płyn? Jest szansa, że tam też będzie jakaś dojrzała komórka?🙈
Raczej są pobierane wszystkie. W ciągu tych ostatnich dni stymulacji dużo komórek może dojrzeć :) u mnie całą stymulację było widać 12 rokujących pęcherzyków a nagle się okazało że pobrano 18 pęcherzyków, z czego 16 z nich było dojrzałych :) więc wszystko się może zdarzyć!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry