reklama

In vitro 2024

reklama
Dziewczyny jak sobie radzicie z tym stresem ? Dla mnie to czekanie jest najgorsze. Gdy zaczynaliśmy przygotowywania tak się stresowałam ze okres spóźnił mi się prawie 2 tyg. Przed punkcja prawe nie spałam z nerwów po punkcji tak samo a teraz czytam wszystkie fora i praktycznie cały czas myślę o transferze.
 
Hej :) jestem tu nowa I mam pytanie w którym dniu cyklu miałyście transfer? W środę miałam robiona punkcję, transfer odroczony. Dziś dostalam okres. Od 3 do 7 dc mam brać lamette 2 razy dziennie. W 10 dc wizyta kontrolna. Czy zazywalyscie jeszcze jakieś leki?
W 21 dc miałam drugi transfer, na cyklu naturalnym stymulowanym. Po owulacji wszedł progesteron dopochwowy i duphaston. Ze względu na mutacje miałam też acard i heparynę
 
Dziewczyny jak sobie radzicie z tym stresem ? Dla mnie to czekanie jest najgorsze. Gdy zaczynaliśmy przygotowywania tak się stresowałam ze okres spóźnił mi się prawie 2 tyg. Przed punkcja prawe nie spałam z nerwów po punkcji tak samo a teraz czytam wszystkie fora i praktycznie cały czas myślę o transferze.
Zdecydowanie największy stres towarzyszył mi przez 5 dni po punkcji, gdy czekałam na informację o tym, czy mamy jakie zarodki do transferu/mrożenia. Chyba najbardziej pomogły mi przetrwać właśnie dyskusje na forum ;-) i chyba jednak chodzenie do pracy i bycie zajętą...
 
Dziewczyny jak sobie radzicie z tym stresem ? Dla mnie to czekanie jest najgorsze. Gdy zaczynaliśmy przygotowywania tak się stresowałam ze okres spóźnił mi się prawie 2 tyg. Przed punkcja prawe nie spałam z nerwów po punkcji tak samo a teraz czytam wszystkie fora i praktycznie cały czas myślę o transferze.
Ja najgorzej się stresuje teraz po transferze. Też czytam fora i mąż mnie juz wyzywa,że mam się uspokoić,że jak nie teraz to na pewno następnym razem się uda. Tylko ja chcialabym juz teraz,ale wiadomo to tak nie jest
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry