reklama

In vitro 2024 - refundacja

Ja mam amh z kosmosu 23. I co z tego jak mają problem z dojrzewanie i też są kiepskiej jakości. Celowaliśmy w 1/2 zarodki.
Będziemy sprawdzać czy można oddać je do badań. Chcieliśmy na początku oddać ale jakoś w tej ciąży coś mi się poprzestawiało w głowie i nie chce tego zrobić
Przepraszam, że się wtrącę, ale orientowałaś się może (albo jakiś lekarz to wprost powiedział) jak rozpoznać, że komórki są słabej jakości? I czy jeśli mimo wszystko z takiej komórki dojdzie do ciąży, to jest wtedy większe ryzyko poronienia? Ja jestem na etapie szukania wszelkich możliwych przyczyn moich strat. Czekamy na wizytę w klinice, ale wiem, że to nie jest żadna gwarancja, że otrzymam jakiekolwiek odpowiedzi, dlatego ile się da, to sama grzebię w tym temacie.
 
reklama
Przepraszam, że się wtrącę, ale orientowałaś się może (albo jakiś lekarz to wprost powiedział) jak rozpoznać, że komórki są słabej jakości? I czy jeśli mimo wszystko z takiej komórki dojdzie do ciąży, to jest wtedy większe ryzyko poronienia? Ja jestem na etapie szukania wszelkich możliwych przyczyn moich strat. Czekamy na wizytę w klinice, ale wiem, że to nie jest żadna gwarancja, że otrzymam jakiekolwiek odpowiedzi, dlatego ile się da, to sama grzebię w tym temacie.
Nie. Tylko powiedziano mi, że one nie koniecznie są dobrej jakości. Ilość zaplodnionych i utzrymanych w żeś niej by to potwierdziła. Chociaż ostatnio udało się zamrozić dużo. Więc ciężko powiedzieć
 
Nie. Tylko powiedziano mi, że one nie koniecznie są dobrej jakości. Ilość zaplodnionych i utzrymanych w żeś niej by to potwierdziła. Chociaż ostatnio udało się zamrozić dużo. Więc ciężko powiedzieć
Ciekawe, jak to jest przy naturalnej ciąży. Bo domyślam się, że słaba jakość komórek może wpływać na większą ilość ciąż biochemicznych, ale ciekawe, czy wpływa też na nieco późniejsze straty
 
Ciekawe, jak to jest przy naturalnej ciąży. Bo domyślam się, że słaba jakość komórek może wpływać na większą ilość ciąż biochemicznych, ale ciekawe, czy wpływa też na nieco późniejsze straty
No i tu pierwszy raz jestem w ciąży spontanicznej. Zaraz będzie "wydobyta". Pęcherzyki były na lekach do punkcji i Jaga jest z jakiegoś zagubionego. Do tego tygodniowy plemnik. Rocznikowo mam 41 lat. Gdybym wierzyła w cuda to nazwałabym ją cudem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry