Również mam doustny. Ja prosto po zabiegu poszłam to pracy, żeby nie myśleć. Lekarz mówił żeby zachowywać się normalnie bo nic nie pomogę jak będę leżakować. Koleżanka, która miała in vitro i dopiero za 7 razem się udało to mówiła, ze naliczanymi tylko brała na dwa dni żeby odpoczywać. Przy ostatnim razie zupełnie na siebie nie uważała i nie brała urlopu i się udało. Może głowa musi puścić