Moj lekarz podal mi metode liczenia, ktora sprawdza sie przy dluzszych cyklech. Jak mierzyl dzidzie na pierwszym USG, to podal, ze to 6 tyg. i 4 dni.
Zapytalam go dokladnie, co to dla niego oznacza: sam zarodek ma 4 tyg. i 4 dni (od zaplodnienia) + 2 tyg., zeby mozna bylo przyjac, ze ciaza trwa 40 tyg. Wiec te 6,4 to ani termin zaplodnienia (bo bylo dwa tygodnie pozniej), ani ostatniej miesiaczki, bo byla jakis tydzien wczesniej.
I zgadza sie idealnie, bo ja znam termin zaplodnienia precyzyjnie i zgadza sie z tymi wyliczeniami:-) 4,4 + te dwa dla ulatwienia obliczen :-)