• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Jak odpowiadać rodzinie?

reklama
Ja mam tak, że nie chcę robić komuś przykrości, a nie widzę, że tym sposobem pozwalam, aby ktoś robił przykrość mnie...
Jasne nikt nie chce robić drugiej osobie przykrości ale są granicę. Np matka mojego chłopa nie robi sobie nic z tego, że podważy czyjeś zdanie, że wtrąca się w życie innym ona uważa to za normalne, obgaduje jedno dziecko przy drugim jak ta to ma źle w swoim małzeństwie itd. Papla na prawo i lewo. Ja nie chce mieć obok siebie tego typu osób więc to ukróciłam bo inaczej bym zwariowała. Moi rodzice i teść są przeciwieństwem jej i za to ich bardzo szanuję.
 
Jasne nikt nie chce robić drugiej osobie przykrości ale są granicę. Np matka mojego chłopa nie robi sobie nic z tego, że podważy czyjeś zdanie, że wtrąca się w życie innym ona uważa to za normalne, obgaduje jedno dziecko przy drugim jak ta to ma źle w swoim małzeństwie itd. Papla na prawo i lewo. Ja nie chce mieć obok siebie tego typu osób więc to ukróciłam bo inaczej bym zwariowała. Moi rodzice i teść są przeciwieństwem jej i za to ich bardzo szanuję.
No właśnie. Jak już widzę, że nie chcąc komuś robić przykrości, widzę, że w ten sposób daję przyzwolenie na krzywdzenie mnie samej, to ten moment, kiedy mówię stop. Z niektórymi się nie da przegadać, ustalić i szukać kompromisów. Czasami trzeba jasno postawić granicę.
 
No właśnie. Jak już widzę, że nie chcąc komuś robić przykrości, widzę, że w ten sposób daję przyzwolenie na krzywdzenie mnie samej, to ten moment, kiedy mówię stop. Z niektórymi się nie da przegadać, ustalić i szukać kompromisów. Czasami trzeba jasno postawić granicę.
Dokładnie. We mnie tak wszystko siedziało, że musiałam się odezwać 😀 ale mam spokój 😀 a chłop ma zakaz mówienia o naszym życiu swojej mamie 😀
 
My naprawdę musimy dużo przejść :)
 

Załączniki

  • Screenshot_2022-06-07-18-31-27-15_99c04817c0de5652397fc8b56c3b3817.jpg
    Screenshot_2022-06-07-18-31-27-15_99c04817c0de5652397fc8b56c3b3817.jpg
    81,7 KB · Wyświetleń: 92
Długo jesteście po ślubie? Moja odpowiedź, zamykająca potencjalne pytania brzmiała.
NO .... LAT PO SLUBIE TO CHYBA JUZ NIE WYPADA SIE JUZ PYTAC, ANI TO MADRE, ANI ZABAWNE...
Takie pytania to akurat ja mam z głowy, bo tutaj mało kto najpierw bierze ślub... na początku są dzieci, a po latach małżeństwo. Więc skoro wzięliśmy ślub i nie mamy dzieci to koniec pieśni ;-)
 
reklama
Ja nie mam jaj żeby odpowiedzieć to co bym chciała. Zawsze wymyslałam jakieś bzdety i wymijajace odpowiedzi. Nie chciałam mówić, że mamy problemy bo zaraz byłoby sto razy wiecej pytań o szczegóły, czy sie leczymy, a u kogo, a moze spróbój to czy tamto. Chyba bym nie zniosła tych 'dobrych rad'. Same pytania "kiedy?" mnie nie ranią, z resztą 7 lat po ślubie przestali już pytać.
Mąż jest bardziej asertywny, odpowiada że to nie jest rzecz którą mozna kupić w sklepie i zdecydować kiedy się odbierze.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry