A my na razie uskuteczniamy takie proste zabawy:
- idzie rak nieborak, jak uszczypnie będzie znak (łapię za nosek)
- baram, baram buc (i czółko do czółka)
- noski noski eskimoski
- huśtam Bartka na samolocik w stronę lustra
- no i nasz stały punkt programu, jak dostaje witaminki z kapsułki, to Gosia śpiewa "witaminki witaminki dla chłopczyka i dziewczynki itd..."
a z zabawek u nas najbardziej sprawdza się duża mata playgro (bez pałąków) i w tle stawiam zwykle Gosiowego konika Rody (to taki gumowy skoczek), żeby miał chłopak jakiś cel
no i spiralka z Lamaze, ciągle w nią tuca... w ten sposób mnie też zwykle budzi w nocy na karmienie, bo raczej nie beczy
karuzela Bright Starts... ale jej nie włączam, Bartkowi wystarczy na nią pozaglądać, a mnie drażni muzyczka
anka fajny pomysł z tym pałąkiem na macie

a jak się sprawdza sprężynka taf toys?
ja tą moją byłam taka rozczarowana, ale Bartek ciągle ją tuca, więc chyba nie wywaliłam kasy w błoto