I faktycznie przed porodem trzeba wykorzystać MINIMUM 2 tygodnie macierzyńskiego, nie mogą Ci tak ni z gruchy ni z pietruchy wziąć z Twojego macierzyńskiego ile im sie podoba i przydzielić Ci to przed porodem
Już wiem, jak to naprawdę wygląda - przynajmniej w interpretacji mojej ginki.
Po pierwsze - interpretacja przepisów przekracza moje możliwości, choć uważałam się zawsze za osobę inteligentną
Po drugie - gin może wystawić L4 maksymalnie do przewidywanej daty porodu, ale - uwaga-
musi je wypisać przed 38 tygodniem ciąży. Później może już tylko dać wolne z macierzyńskiego (i może to być mniej niż 2 tygodnie)
Jak mi lekarka to powiedziała, to za jej radą poszłam do internisty i dostałam L4 z powodu bólu gardła i to na 2 tygodnie na wypadek, gdyby poród się opóźnił

Swoją drogą jeszcze nie byłam tak przyjęta przez lekarza w państwowej służbie zdrowia


. Szlag mnie trafiał w kolejce, bo najpierw jedna babka siedziała 40 minut, a następna weszła tylko po receptę i trwało to kwadrans, ale jak weszłam ja, to poczułam się potraktowana naprawdę podmiotowo, indywidualnie, życzliwie, dokładnie... Niech wystarczy taki fakt - zmierzyła mi ciśnienie, wyszło za wysokie. Kazała powtórzyć pomiar za godzinę i jeśli będzie wyższy niż norma - skontaktować się z lekarzem prowadzącym, jaki lek powinnam brać po czym
zadzwonić do niej, to wystawi receptę, żeby było szybciej, i przysłać kogoś, żeby tę receptę odebrał. Na szczęście ciśnienie spadło:-) .