My śpimy razem tak pół na pół. Kładę go spać w jego łóżeczku, ale w nocy gdzieś koło 2 biorę do siebie bo nie mam już siły, jak się ciągle budzi zwłaszcza nad ranem. Ja bym chciała żeby już spał cały czas u siebie ale to jeszcze nie przejdzie z powodu mojego lenistwa bo biorę go do siebie przystawię do piersi i on momentalnie się uspokaja i zasypia. Jak już będzie przesypiał większość nocy to wtedy już go przestanę brać do siebie.A jak nie to za jakieś pół roku jak mąż kupi dla nas wygodne łóżko. Łukasz zostanie na tym na którym ja w tej chwili śpię a ja się przeniosę do męża. Ale na razie to są tylko plany palcem po wodzie pisane.