ja mogę zdać swoja relację z użytkowania od tygodnia concorda fusion i maclarena quest.
Jeśli chodzi o dotychczasowy wózek to był Mutsy urban i oje porównanie będzie tylko do niego.
Concord prowadzi się o wiele łatwiej różnica jet na tyle duża że czuję jakbym prowadziła sam wózek bez dziecka. Dużym plusem jest całkowicie zdejmowana tapicerka do prania łącznie z budą. Troszkę denerwowała mnie folia w budzie bo przy obecnej pogodzie bardzo świeciło mi na Zoskę ale doszyłam sobie płutno i pozostawiłam małe okienko i jest super. Budkę można przesuwać prawie do pałąka by zasłonić słonko ale niestety zostaje dziura przy rączce. Jest to wózek dla rodziców o każdym wzroście, rączka regulowana i na pewno nie da się kopać wózka podczas spaceru. Plusem jest płynna regulacja oparcia (na taśmach) no i okrycie w pałąku ( nie zgubię i nie zapomnę) A minusem są piankowe koła, mieliśmy pompowane i komfort na nierównościach jest zupełnie inny. Jeśli chodzi o odczucia Zosi to bardzo polubiła jazdę nowym wózkiem, siedzi w nim nawet 2 h i się bawi w parku.
A jeśli chodzi o Maclarena to jest leciutki zwrotny ale bez rewelacji no i w naszym wypadku skończy jako wózek w samochodzie przydatny podczas zakupów. Nie wiem czy to wina Zosi czy wózka ale co 15 min musiałam ją poprawiać bo mi zjeżdżała. cdn (kupka się przydarzyła)