kochana czytałam i płakałam,,,,,ja urodziłam w pierwszym dniu 25 tc łukaszka z waga 540 g,,,,wiem co przezywasz co czujesz jakie mysli masz w glowie,,ile poczucia winy smutku żalu pytan dlaczego? nie jestes sama,,,,wszystkie mamy wczesniaków czuja podobnie i maja podobne przezycia i doswiadczenia,,,juz pewien czas za wami,,,moze sie troche uspokoiło ,,,ale co chwile pojawia sie cos nowego i znowu strach niepokój,,,co do wylewów nie ma na nic reguły,,,moj misiek miał na poczatku II/III stopien potem lekarze określili II . wylewy sie wchłoneły,,,po intensywnej rehabilitacji mały jest sprawny ruchowo ,,,,choc rokowania były rózne na to nie ma reguły czasem po III jest lepiej niz po II znam takie maluchy Tosienka która po wylewach III stopnia wyprzedza rówiensników,,,,mózg jest bardzo plastyczny i mozna wiele zrobic,,,,co moge doradzic,,,u mnie czas odegrał dużą role ,,na poczatku bardzo sie martwiłam bałam przeżywałm każdą nową diagnoze ,,teraz juz nie co mniej,,,łukaszek jest wesołym pogodnym chłopczykiem jak potoczy sie jego rozwój tego jeszcze nie wiemy trzeba obserwowac,,,i działac czyli cwiczyc i prowadzic terapie,,,,najwazniejesze to by sie nie zatracic w lekach obawach tylko skupic sie na malenstwie w kazdej chwili dnia ze poprostu jest ize małymi kroczkami robi postepy. wiem tez ze z czasem jest wiecej dobrych chwil ale wracaja tez mysli uczucia bezsilnosci obaw itp. zwłaszcza kdy dopada zmeczenie ale jak mały sie usmiechnie to opada wszystko, kochani dużo sił wam zycze i spokoju ,,,,i zdrowia dla synusia! jest dzielnym facetem! chciałam zapytac jak z oczkami u małego?