Dziękuje za to, że podczytujecie!
Od wczoraj zaczęłam bać się o to co będzie.. Przez chwilę odsunęłam na bok, choć nie zapomniałam, temat wylewów. Na dziś nadal nie wiem o nich nic. Nie wiem w której części główki były. Wiem, wylewy są w obu komorach. Jeden lekarz mówił o obu III stopnia, drugi o II/III. Czy istnieje w ogóle taki podział II/III? Wiem, że obie komory to zła wiadomość.. czy już dziś mogliby mi powiedzieć w których częściach są wylewy i co mogły uszkodzić??
5 sierpień, dzień 50 Dziś 50 dzień Jakuba. Koleżanka Kubusia w swoim 50 dniu była przełączona na CPAP, ale nie ma co porównywać naszych historii. Na respiratorze mamy 40% tlenu. Kubuś dziś leży na brzuszku i podnosi w górę nóżki. Uwielbia trzymać nóżki na gniazdku z ręcznika. Robi kwaśne minki. Informacji udzielała nam pani doktor która pozwoliła nam zostać na rtg płucek. Przyszła do pokoju Busia i zajrzała w kartę. Nadal jest infekcja płucek. Niuniek od jakiegoś czasu ma robiony masaż bo wydzielina jest bardzo gęsta i nie udaje jej się odessać w całości, dopiero po masażu są efekty. Pani doktor nie widziała Busia 2 tygodnie i pochwaliła za to że ładnie rośnie i pięknie schodzi z tlenów. 1420 gram. Główka 28 cm... urosła 1,5cm przez 2 doby. Wmawiam sobie, że źle zmierzyli - była nowa pielęgniarka, że może być opuchnięta bo Busio ma drogę w główce.
6 sierpień, dzień 51 Dzisiaj nasze Słonko też leży na brzuszku i usilnie wpycha sobie rączkę do buźki. "- czy on sobie na zje tej rączki? - nie, to bardzo dobry znak, że tak robi" Na respiratorze dziwne wykresy, pokręcone parametry w cały świat. 45% tlen, 25 oddechów. Zjadamy 30 ml. Pomiar główki niejasny 28 jakby przeprawione na 26. 1415 gram.
Tego dnia poznaliśmy rodziców pewnego uroczego chłopca, który miał następnego dnia wracać do domu po 4,5 miesiąca w szpitalu, był z 26tygodnia. Dało nam to nadzieje. My też damy radę!
7 sierpień, dzień 52 Wchodzę, zaglądam do inkubatora a tam jakieś inne rury.. patrzę na M. on wystraszony, chyba musiałam mieć dziwną minę. Kubuś od godziny 11.40 jest na CPAP!!! Ma niebieską czapeczkę która trzyma rury. Podają 40% tlenu. Pielęgniarka mówi, że nie wiadomo czy się utrzyma bo średnio sobie radzi. Trafiliśmy na wieczorną zmianę, przyszła p.która zna Kubę od początku i pochwaliła Go za to, że tyle godzin już sobie radzi, bo "niektóre dzieci tylko godzinę lub dwie i wracają na respi." A tak nam mówią żeby nie porównywać dzieciaczków. Główka 26,5cm sama już nie wiem co z tym mierzeniem. 1470 gram
8 sierpień, dzień 53 Jakub dzielnie trzyma się na CPAP, ma podawane 47% tlenu. Co 3 godziny pobierają krew na gazometrię. Strasznie często, aż piętka jest opuchnięta. Nie mogę doczekać się jak Kubuś odezwie się. Poinformowałam doktor prowadzącą o drgawkach, powiedziała, że to mogła być reakcja na odstawienie leków uspokajających. 1500 gram
9 sierpień, dzień 54 Saturacje takie sobie przy 40% tlenu, zwiększono do 45. Główka 26,5 cm. Daliśmy smoczek. Bubuś chyba cichutko kwęknął. Pytałam p.czy dziś się odzywał. Powiedziała, że przy masażu chyba coś usłyszała. Mamy czekać i się nie martwić bo tak jak wszystkim dzieciom rosną zęby, tak każde płacze, tylko te po długiej intubacji zdecydowanie ciszej. Z wagą chyba coś źle usłyszałam 1570 gram.
10 sierpień, dzień 55 Zmieniałam pieluszkę, M.karmił. Busio miał przy nas bezdech. Wiemy tyle żeby posmyrać nóżkę wtedy Maluch przypomni sobie o oddychaniu. Nasz Synuś wyrósł z najmniejszych ubranek. I powoli będziemy przymierzać się do pieluch rozmiar 1. Swoje niezadowolenie manifestuje spadkami saturacji. Nie lubi leżeć na pleckach. Musi być jakiś powód.. może ta zalegająca wydzielina...Słyszeliśmy pierwsze kichnięcie. Główka 26,5cm. Tlen 55% mimo tego spadki saturacji. 1550gram.
11 sierpień, dzień 56 Dziś Kubuś ma podawane aż 60 - 65 % martwi mnie to. Spał sobie na pleckach bez protestów jak przyszliśmy. Pani doktor mówi że radzi sobie dobrze na CPAP, są jeszcze podwyższone wartości we krwi co2 ale nie tak bardzo. Po zabiegach wpuściła nas pielęgniarka, nasz Dzidziuś, mimo że leżał na ulubionym prawym boczku był niezadowolony, machał nóżkami, rączkami, płakał w ciszy.. Nigdy tak się nie zachowywał.. Może powodem był bolący brzuszek bo Busio dostał inaczej niż zwykle jedzenie, nie spływało swobodnie ze strzykawki tylko dopchnięte zostało tłokiem. Usypialiśmy Go przeszło godzinę kangurując w inkubatorze. Przez moment tak bardzo usnął że zapomniał oddychać. Ach to moje Busiątko kochane. Koleżanka Kuby przeszła do łóżeczka. oddycha z maseczką. Mam nadzieje, że ich nie rozdzielą. Od jakiegoś czasu mieszkają na pośerdniej, choć są z intensywnej. Na intensywnej nie było miejsc, a że oboje są najstarsi musieli zrobić miejsce. Główka 27cm. 1555gram