Kasia, tylko, że nie chodzi o to po co się ten chodak stosuje ale o ewentualne niekorzystne skutki. Dlatego pytam co na to rehabilitanci. Są przypadki gdzie zaleca się chodak ale to często w stosunku do dużo starszych niechodzących dzieci. Nie jestem ekspertem, nie chce się tu wymądrzać, ale ja bym na własną rękę dziecka w to nie wsadziła. Mnie neurolodzy też mówili, że absolutnie nie. Po pierwsze chodzi o pionizowanie dziecka, które samo jeszcze nie wstaje. Tym samym obciąża się kręgosłup i stawy (wady kręgosłupa mogą wyjść później). Po drugie stopy (czy dziecko nie stawia ich brzydko w chodaku, czy nie chodzi na palcach). Nie wiem jak to faktycznie jest, ale z tego co mnie mówiono, bez sensu jest pionizować dziecko, które nie raczkuje. Bo to właśnie raczkowanie jest bardzo istotnym etapem rozwoju, zwłaszcza wcześniaka.A dziecko za wcześnie spionizowane może nie chcieć raczkować.
Nie chcę Ci tu narzucać swojej opinii, raczej dzielę się tym, co mnie mówiło wielu specjalistów.