• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

jedzenie w ciąży za dwoje

reklama
A najpyszniejsze są łazanki takie odgrzane na patelni lekko przysmażone i polane śmietaną......:sorry2:

Boczek dodaje smaku, ale możesz zrobić też z pieczarkami podsmażonymi wcześniej... też pycha. Wersja wegetariańska :-)
 
jedynie o jutrzejszym obiedzie to moge se pomarzyc...... pieprzona renta miala mi wczoraj wplynac a tu nic, jak jutro wystartuje do zusu to ich tam zgladze, nie ma nic gorszego niz glodna i zla ciezarna!!!!!

niech tam jutro o ewakuacje zarzadza bo pozabijam!!!
 
No tak trzeba zachować umiar w jedzeniu. Zarówno jak i w ilości i w jakości jedzenia. W pierwszej ciąży jadłam bardzo zdrowo ale astronomiczne ilości i przytyłam 19 kilo. Staram się tego błędu nie popelniać teraz. Wiadomo z góry czego ciężarna jeść nie powinna (surowego mięsa - tatar, sushi, dojrzewających wędlin takich surowych, serów plesniowych, surowe, jaj, nie za dużo ryb morskich, wątróbki... nie wiem o czym zapomniałam) i tego trzeba się trzymać. No ale żeby sobie np. odmówić czasem Coli czy Kebaba z dobrego bistro (w Poznaniu najlepsze w Roti na Św. Marcinie mniammmm:) to już przesada. Rozsądek dziewczyny i już:happy2:
 
reklama
Dlaczego wątróbki nie powinna jeść? Powinna, ale w ograniczonej ilości. Przecież nie jadasz wątróbki codziennie na obiad?No chyba ze tak, to rzeczywiście niewskazana. Ja jem przeciętnie raz na miesiąc, może rzadziej dlatego sobie nie odmawiam. Tym bardziej że ostatnio specjalnie sobie zaaplikowałam bo się z badań okazało że mam anemię, a wątróbce jest lepiej przyswajalne żelazo i więcej niż np. w tak osławionym szpinaku.
Gdzieś czytałam, że sery pleśniowe z pasteryzowanego mleka też mozna spożywać, czyli u nas te ogólnodostępne naszej produkcji mozna wcinać. Powstrzymać się należy przed tymi pochodzącymi z małych przydomowych produkcji. Oscypek np. albo ser z Francji przywieziony ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry