reklama

Juz zaraz WAKACJE:)

Wszystko zależy od tego, jak Wojciaszkowy braciszek będzie znosił podróże. Jeśli będzie w porządku, to sobie pojeździmy. Jak nie - trudno. Bo Wojtek dotychczas nie robi nam większych kłopotów w podróży - oby tak dalej.:-)
Najchętniej bym się spotkała z Wami wszystkimi.:tak:
 
reklama
Gdzieś padło pytanie o weekend majowy - nie pamiętam na którym wątku ale pozwole sobie tutaj odpowiedzeć :) my planów na jakiś całoweekendowy wyjazd nie mamy ale chętnie bym odwiedziła Mamootów na Mazurach - jak tam Mamoocik - plany Mazurowe czy jakieś inne??? natomiast na wakacje planów na razie nie ma i nie bedzie :)
 
Co do weekendowego plnaowania, to może pojedziemy do znajomej. A jak nie i jak będzie łądna pogoda, to będziemy okupywać działeczkę.
Wakacje? Jakie wakacje?:-D:-D:-D
 
Gdzieś padło pytanie o weekend majowy - nie pamiętam na którym wątku ale pozwole sobie tutaj odpowiedzeć :) my planów na jakiś całoweekendowy wyjazd nie mamy ale chętnie bym odwiedziła Mamootów na Mazurach - jak tam Mamoocik - plany Mazurowe czy jakieś inne??? natomiast na wakacje planów na razie nie ma i nie bedzie :)

Baśka, byłoby super!:-) My oczywiście jedziemy najprawdopodobniej na Mazury (od 1.05 do 4.05). Nie wiem tylko, jak będzie z miejscami do spania, bo nie wiem kto jeszcze przyjedzie.... Zawsze można z namiocie, ale nie wiadomo, czy będzie odpowiednio ciepło.... co prawda w zeszłym roku spaliśmy tak właśnie z Wojciaszkiem przy nocnych przymrozkach, ale nie każdy lubi takie ekstrymalne warunki.
Ale bym chciała Was zobaczyć!!!!:tak::tak: Zapraszam BARDZO!!!!
 
Mamoot - my byśmy raczej przyjechali na 1 lub 2 dni - w sumie lepiej byłoby 2 bo jechania troszke :) no i biorąc pod uwagę że to majówka i pewnie cała Twoja rodzinka tam zjedzie to raczej myślałam żeby może gdzieś tam sobie nocleg załatwić - nie wiem tylko czy jest jakaś szansa w pobliżu i czy nie jest za późno żeby szukać :) w namiocie sypialiśmy - nie było problemu aczkolwiek przy takich jeszcze temperaturach jak teraz to się boję...od ziemi ciągnie bardzo i nocki zimne a my chyba aż tak zahartowani to nie jesteśmy :)
 
A ja przyznam, ze nie lubie planowac wakacji - szczegolnie, ze jezdzimy w duzej mierze na wlasna reka i troche to wowczas czasu zajmuje. A w tym roku to juz wogole masakra bo mielismy juz wszystko ogolnie ustalone a amienily sie nieco terminy ( wzgledy techniczne) i teraz wszystko od nowa w fazie planowania. Najwazniejsze, ze pomalu zaczyna nabierac ten plan sensu i ksztaltow i chyba uda nam sie zrealizowac wszystko co poczatkowo zamierzalismy a wiec belgijskie morze, wybrzeze NC, Californie i moze nawet Alaske choc jakos nie zachecajaco mi wyglada przy dwoch maluchach. Zbaczymy co z tego bedzie.

A na wekend majowy: majowka z tesciami i urodzinki meza - jak dla mnie wystarczajaco:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry