• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kącik małego smakosza

to juz jakis czas temu było,ale popatrzcie na pierwszą reakcje na jabłko:).A teraz wcina,aż się trzęsie cała:))) P1010047.jpg
 
reklama
Happybeti super focia, jabłuszko lekko kwiśne było :)
Mnie podkusiło i dałam Pawciowi dwie łyżeczki jabłuszka i się pożygał. Potem za dwa dni znów mu dałam i znów wymiot i to nosem, więc już nie daje, widocznie jeszcze nie dorósł chłopak.
 
a ja dziś pół zamrażalnika zapchałam słoiczkami z potrawką z indyka :-D jeszcze trochę i tak sie rozkręcę że własny biznes z dzieciowym żarełkiem otworze :-D

jakby ktoś potrzebował: porcja udka z indyka ( podzieliłam udziec na trzy porcje bo to ogromne jest) + warzywa: ziemniaki, marchewka, por, pietruszka, burak + masło po odcedzeniu wywaru (z wywaru po doprawieniu mamy pycha zupę :-) )
myślałam o tym żeby zrobić jeszcze miesko z ryżem + ziemniak + marchew....
 
Rzutka ja Ci powiem, że ja nigdy za gotowaniem nie byłam, dla mnie to zawsze było zło konieczne. Ale ja jestem z tych nadgorliwych z przerostem ambicji. I sie wkurzyłam że słoiczki dla naszych dzieciów takie drogie są, nosz kurna za trzy łyżki marchewki 3zł?! no i się zawzięłam "ja nie ugotuje? JA nie ugotuje? " i nagle sie okazało że to wcale nie jest takie straszne, frajde mam z tego i dużo satysfakcji. i powiem Ci że smakowo zupełnie inaczej wypada takie swoje jedzonko - mnie od słoiczkowego dosłownie cofało, a tu o dziwo, nie jest tka źle - czuje sie te wszystkie smaki warzyw a nie jednolita teksturowa breja jak w niektórych słoiczkach...
 
Alicja podziwiam. ja jak kiedyś może w końcu przejdę na inne jedzenie niż mm to na pewno długo będę dawać słoiczki, bo niestety u mnie ciężko z jakimś sprawdzonym towarem, a przy jego alergii wolę nie ryzykować. oczywiście wiadomo, że dochodzi też moja wygoda
 
Ja to mam zapał na 5 minut na wszystko niestety.
Kiedyś się zawziełam z dietą dla psów "barf". To taka z surowego mięsa, warzyw itd. trzeba było to jedynie mielić i łączyć w porcje. Po miesiącu mi przeszło.
Potem stwierdziłam, że będę gotować. Gotowałam pół roku, też mi się odechciało. I tak ze wszystkim.

W sumie mogłabym stanąć do garów i ugotować te warzywne potrawy bo z mięsem nie zaryzykuję, ale... no nie chce mi się. A pewnie znalazłabym w tym radość, tylko ruszyć zwłoki ciężko.
 
Przecież nie trzeba koniecznie tylko gotować, albo tylko dawać słoików. U nas niby są słoiczki, ale czasami młody dostanie coś zrobionego przeze mnie. Z tym, że ja nie gotuję warzyw tylko robię je na parze. Wydaje mi się, że wtedy tracą mniej witaminek. Mięsko też będę robiła na parze. W zamrażarce czeka już poporcjowany króliczek od sąsiada. Jeszcze kuraka lub indorka chciałabym gdzieś nabyć, ale nikt nie chce sprzedać a sklepowego świństwa nie chcę :-( Muszę wysłać teściową na wieś, żeby przywiozła coś swojskiego od wujka.

Alicja masz rację, że takie ugotowane zupełnie inaczej smakuje. Ma jakiś smak, nawet niezły i to bez przyprawiania.

Rzutka ja lubię gotować, ale zwykle mi się nie chce albo nie mam czasu. Teraz gotuję, bo siedzę w domu i muszę nakarmić jeszcze córkę (jak jej nie ma to nie gotuję). Gdy pracowałam, robiłam wszystko, by przy garach być maksymalnie raz, dwa razy na tydzień.

Osoby, które będą samodzielnie gotowały- uważajcie na mięsko. Wywar z mięsa jest bardzo uczulający. Powinno się je gotować osobno i dopiero potem miksować z warzywami i wywarem z warzyw. Dziecko po odrobinie mięska nie będzie miało wysypki a po dodaniu wywaru może dostać.
 
Ostatnia edycja:
reklama
aniawa a widzisz, o tym nie wiedziałam i ugotowałam wszystko razem...poobserwuje sobie małą. Choć w sumie wczoraj zjadła o 15.00 i jak do tej pory nic sie nie dzieje więc chyba wszystko ok. trafiło mi sie wszystkożerne dzieciątko :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry