• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kącik małego smakosza

Mój też flipsy je. Dzieci w tym wieku bardzo interesują sie pokarmem i warto im coś dawać do polizania, pomacania, spróbowania, to pozytywnie wpływa na ich rozwój.
to mój na razie rozwinięty nie będzie...
Może jestem inna ale kupiłam mannę owocową bez gotowania z bobovity po 6tym miesiącu i poprostu dodaję ten proszek do deserku albo do mleka.
ja jak już będę mogła to na pewno zrobię tak samo :-)
 
reklama
A ja dziś posłałam męża do przychodni po receptę na ten Bebilon Pepti, no i załatwił i będziemy testować. Boniu niech się okaże, że to ten Nutramigen tak go zatyka, bo mi już ręce opadają. Oby tylko ten Pepti podpasował. Dziś znowu była przeprawa żeby wystękał klocka. Normalnie czuję się czasem jak położna na porodówce jak mały kupę próbuje wystękać, a ja jakoś staram się mu pomóc, dociskam mu nózki do brzuszka i dopinguje...
 
nic-girl - oby kupy ladnie szly, trzymam kciuki.

moriam - ja w tym temacie nie pomoge, bo my w ogole jeszcze nie jemy ani deserkow, ani obiadkow. Ale moze sprobuje dac deserek butelka, moze to jest mysl...bo lyzeczka wcale nie wchodzilo. A do tego Mlody wymiotowal po wszystkim innym niz mleko.
 
Mam pytanie do mam, które już dawają swoim dzieciaczkom obiadek ze słoiczka zamiast mleczka:

po jakim czasie od pierwszego obiadku dawałyście juz cały słoiczek?
 
mila...hmm... u mnie to było stopniowo - najpierw była jedna łyżeczka, nastepnego dnia trzy i tak powoli zwiększałam. Przez kilka dni jadła słoiczek na trzy razy, później było pół słoiczka obiadku + pół deserku, ale nie pamiętam po jakim czasie. po prostu zaczęła więcej potrzebować. Po miesiącu dopiero zaczęła zjadać cały słoiczek obiadku + pół słoiczka deserku.

a tak w ogóle to miluś gratulujemy piąteczki!

a ja dziś za Waszym przykładem dałam małej chrupka :-D aż sie cała trzesła z radości, wciumkała całego w niecałą minutę i zaczął sie ryk że już nie ma :-) dałam drugiego ale na tym koniec, nie potrafiła zrozumieć czemu mama nie daje wiecej.
 
U mnie przed chwilą też był zgrzyt że nie ma już więcej, a zabawa się dopiero zacznie jak będziemy się kąpać i trzeba będzie resztki wyciągać z włosów.
 
Teraz się z tego śmiejemy a oczami wyobraźni już widzę jak będziemy kurwować jak na buźce i innych częściach ciała będą lądować inne posiłki.
 
Hehe,u nas to samo,wielki wrzask i złość,jak mama więcej nie daje:)>Świetnie jej idą te chrupki.Ale ostatnio skończyły nam sie "pałeczki" (mama zeżarła:zawstydzona/y:),no i musiałam kupic w tesco te zwykłe,małe.Radzi sobie z nimi,aże takie krótkie,to przynajmniej włoski nie wysmarowane:).
 
reklama
Monimoni ja daje takie flipsy jakie mi w reke wpadna, na pewno nie maja glutenu bo ta kukurydziane. Franek pożera kilka dziennie.

Moriam wg mnie je ok., wcale nie jakoś bardzo dużo, Franek je więcej, zazwyczaj w ciagu dnia 3 porcje mleka zageszczonego po ok. 210 ml, 2 słoiki po 125 g (obiadek i deserek – oba w porze obiadu), 1 słoik 190 g (manna biszkoptowa/owsianka/biszkopt z owocami/kleik ryzowy z owocami), 150 ml soku. Waży niecałe 7 kg (dziś), tylko on ma motor w dupie. Do tych gotowych słoików to jedyna może kupić manne błyskawiczną taką, które nie trzeba gotować tylko się zalewa wrzatkiem i pęcznieje i zalać minimalną ilością wody i dodać do słoiczka, bo tych słoiczków gotowych nie wolno zagotowywać. Albo znajdź taki który ma manne w srodku od razu :) owocków bym nie dawała butelką, z tego co ja wiem to z butelek w ogóle zaleca się „schodzić” jak najszybciej z uwagi na próchnice, żeby smoka słodkiego w buzi jak najkrócej trzymały, ja bym walczyła z łyżeczką.

U nas też wycie jak przestałam chrupki dawać. Jakaś faza straszna na nie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry