• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kącik małego smakosza

hahaha :-D ładnie tu się zaprezentowałam na tym forum ;-)
jeśli chodzi o jedzenie to będę na początku gotowe podawać nie tylko ze względu na lenistwo, uważam po prostu, że przy alergiku te warszawskie warzywka i owoce jakoś nie są wskazane... zresztą do mięsa jakoś też do końca zaufania nie mam.
 
reklama
My na razie na samym mm jestesmy ze wzgledu na przejscie z Nutramigenu na Pepti. Po dobie stosowania podjrzanej wody zrodlanej mega wysypka, az powieki mały na spuchnięte - masakra totalna. Tak mi go zal, oczywiscie dzisiejszy dzien to prawie samo marudzenie z małymi przerwami, ale wcale sie mu nie dziwie i podziwiam ze tak to znosi, bo wysypka jest straszna. Wiec zapas wody dopijemy z M. a mu kupilismy ta 'Mama i ja" bo ją dobrze tolerował. Trzymajcie dziewczyny zby sie okazało ze to ta woda winna, bo jak nie to oznacza że Pepti uczula... Strasznie sie tego boję, bo nie wiem czym bede wtedy go karmić. Po Nutramigenie nie jest w sanie bez wspomagaczy sie załatwić. A z tego co wiem to Pepti mniej zhydrolizowane niż Nutramigen i boję się zeby nie wyszło ze małego uczula. Sory za błedy - pisze 1 reka, bo druga małego trzyma. Spodobało mu sie walenie raczka w laptopa wiec mam chwilę spokoju :-)
 
nice współczuję :(

tak sobie czasem myślę że nie doceniam tego że mogę małej ubranka prać w normalnym proszku, robić mm na zwykłej kranówie, dawać jeść co chce... bardzo Was podziwiam - mamy alergików, że tak wspaniale dajecie sobie radę :tak: !
 
Moriam ja to w zależności od fazy :) Jak mi sie chce to gotuje, ale to nie jest zbyt często...tylko jak Franek zaczłą jeść po 3 słoiki dziennie to mnie przycisnęło troche z gotowaniem heh

Alicja tak samo pomyslałam, że mam szczęście że moge tak jak Ty nie zwracać uwagi na pewne rzeczy, mleko na kranówce, słoik jaki w reke wpadnie itd.

Mamy alergików podziwiam za wytrwałość i w ogóle i mam nadzieje, że wraz z okresem niemowlęcym te alergie sie skończą.

Franek przeszedł samego siebie, zjadł na kolacej 210 i musiałam 50 dorobić, razem 260 ml pożarł :confused:
 
ALICJA dzięki, no fajnie nie jest, ale odkąd się zaczęłam przejmować tym naczyniakiem to jakoś i alergia mi niestraszna...
NICE no to trzymam kciuki, żeby to była woda. Ja od urodzenia robię małemu na kranówie mleko i na szczęście to raczej mu nie przeszkadza. no i współczuję tej wysypki, bo u Was to chyba jest jednak gorzej niż u nas :-( przytulam. i faktycznie, oby to nie było pepti.

na razie kaszka manna nie przyniosła u nas skutków ubocznych, ale wiem, że to za wcześnie, żeby się cieszyć.
 
Ja tam nie wiem, jestem mamą cycową i może powinnam jeszcze ostrożniej od mam mm wprowadzać nowe pokarmy, ale się nie cackam z mikro-dawkami glutenu, czy ten tego. Olek wcina kaszki, jak leci, manną też i bardzo lubi. Poza tym dostaje moje obiadki (pietruszka, ziemniak, marchewka, odrobina kurczaka, trochę selera i surowe jabłko), obiadki ze słoiczków, deserki ze słoiczków, także te z biszkoptami i z kaszkami na mleku. I do tej pory źle zareagował tylko na dynię. Fakt, że obiadki w buzi mu rosną po kilku łyżeczkach, z kolei uszy trzęsą mu się na wszelkie kaszki i owocki. Ale wcale mnie to nie dziwi - ja wybrałabym podobnie ;-).
Wracając do meritum: nie robię ekspozycji na gluten. Raczej nie przejmuję się po prostu, że to, co mu daję, raz na parę dni, zawiera gluten.
 
Przyszla i na mnie pora, zeby tu moc zawitac. Powoli koncze z cycem, bo jestem juz tym wszystkim zmeczona. Marzy mi sie mleko, ser, jajka. Ach... Jeszcze troche i bede mogla sprobowac to co zakazane.
 
Przyszla i na mnie pora, zeby tu moc zawitac. Powoli koncze z cycem, bo jestem juz tym wszystkim zmeczona. Marzy mi sie mleko, ser, jajka. Ach... Jeszcze troche i bede mogla sprobowac to co zakazane.

ach! to brzmi jak jakaś ambrozja : jajeczniczka z serem, kakałko... :-D witaj wśród mam żywiących się tymi luksusami ;-) :-D najważniejsze żeby Laurze posmakowało nowe jedzonko :tak:
 
reklama
Laura na bebilon dosłownie się rzuca także jest dobrze. Ze słoiczków też zjada. Na początku się krzywi, a potem to w chwilkę i całej porcji nie ma.
Rany! Kakałko, jajeczniczka. Już mam jęzor do podłogi.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry