reklama

Kącik małego smakosza

reklama
też już nawet nie ruszam deserkowych słoiczków a jak mam nadmiar świeżych owoców to je zamrażam, gdyż mam uzasadnione obawy,że teraz nawet w zimie deserki kupcze nie przejdą;)
 
a mój to jakiś wywrotowiec, wszystko na opak :rolleyes2: jak tak to wszystko leci do buzi np. papier, metal, plastik no wszystko poprostu :baffled: ale jak zaczełam mu dawać jedzonko na mieseczke coby uczył się sam jeść to on to: rozgniata w rączce, następnie rozsmarowuje na wszystkim co się da, łącznie ze sobą :dry: ale nie wpadnie na to żeby to do buzi wziąć :no:
 
Roxannka a wiesz że ostatnio nad tym tez myslalam,no bo u nas jest dokładnie tak samo.tak to nawet najmniejszy paproch znajdzie i do buzi,wszystko dookoła jest naznaczone śliną no a jak jedzonko rozlożę to dziecko jakoś tak zapomina o tym wkładaniu do buzi i delektuje sie rozgniataniem w rączce calego obiadku:wściekła/y:
 
Kasis,ja kaszek w ogóle Amelce nie daję,więc nie pomogę:(- tylko na noc 2 miarki kleiku ryżowego do butli...
A ja dziś wyruszam na poszukiwanie talerzyka z przyssawką- moze sie sprawdzi u nas,bo mam dość przytrzymywania na siłę miseczki,coby jej nie odwróciła od razu o 180'.
 
ja musze mojego troszke podtuczyć,bo wazy 8600 a wydaje mi sie ,ze to trochu mało, w sumie zle nie wygląda taki szczypior po tatusiu chyba:)za dużo też nie chce,ale troszku musi:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry