• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kącik małego smakosza

reklama
U mnie dzisiaj raczej żaden sukces- rozmroziłam sobie zupę i ugotowałam mrożone pierogi a Wojtuś standardowo zjadł słoiki :-D:-p:rofl2: Dobrze, że jutro jedziemy na obiad do moich dziadków. Też nie będę musiała gotować :tak: Nie wiem jak przeżyję ferie. Rozwydrzyłam się w kwestii gotowania obiadków a tu trzeba będzie się wykazać, bo córcia słoików raczej nie ruszy :cool2:

Margerrita jak robiłaś tego kuraka? Wrzuć nam przepis :-)
 
aniawa pewnie bym wrzucila, ale to byla taka samowalka kuchenna :), wrzucialm papryke, baklazana, cebule i pomidora z kurakiem - poszatkowalam, przyprawilam: papryka, pieprz i do gyrosa - poddusilam lekko i zawinelam w francuskie, w sumie kiedys robilam juz kuraka ze szpinakiem i mlody tez jadl, wiec powtorzylam z innym nadzieniem i sie sprawdzilo :)
przeszczesliwa jestem, ze zjadl a teraz ide lepic pierogi :) bo farsz zostal
 
ja tey daje sloiczki i byloby ok. ale sklad jest monotonny i chcialabym juz by misiek jadl z nami
moje obiady mają bardziej monotonny skład niż słoiczki ;-) bo ja żadnego mięsa poza piersią z kurczaka praktycznie nie jadam ;-)
Nie wiem jak przeżyję ferie. Rozwydrzyłam się w kwestii gotowania obiadków a tu trzeba będzie się wykazać, bo córcia słoików raczej nie ruszy :cool2:
a szkoda, nie? ;-)
 
U nas tez są dni że Franek na słoikach jedzie bo ja czasmi lewdo sie na nogach trzymam wiec na gotowanie zero chęci wtedy. Ale generalnie jada raczej wszystko, hitem są zupy:pomidorowa i krupnik - o dziwo mojej roboty.
 
Natuś byłoby genialnie, gdyby młoda zechciała skonsumować słoiczek :-D

Margerrita moim zdaniem słoiczki wcale nie są monotonne. U mnie na półce stoi ponad 10 słoików z drugim daniem- każdy inny. W sklepie widziałam ich jeszcze więcej (dla maluszków powyżej roku) :happy2: Owszem niektóre są podobne, ale przecież w domu przez miesiąc nie gotuje się codziennie czegoś innego. Bynajmniej ja nie mam takiego talentu do wymyślania a że moja córka najchętniej jadłaby tylko schabowe, mielone, rybę i naleśniki, najczęściej to jadamy :tak: Czasami wymyślę coś innego, ryzykując jej marudzenie. Co innego zupki. Dzisiaj chciałam uzupełnić zapasy i poza pomidorową i krupnikiem, nie było nic po 12miesiącu. Zresztą dla młodszych też niewiele- warzywna, rosół i barszcz. Więcej nie udało mi się znaleźć :-(
 
Nasz też jada jeszcze dania słoiczkowe,na zmianę z moimi obiadami.Je chętnie jedno i drugie.Słoiczki z wygody i lenistwa,wtedy gdy nie gotuję,bo mąż np je w pracy,albo sam sobie coś kupuje na co ma ochotę i mówi żebym nie gotowała.Wtedy robię sobie wolne.Często jest tak,że młody je zupę domową a drugie danie ze słoiczka(lub odwrotnie).Robię też tak,że jak mam słoiczek z indykiem albo z kurczakiem to dzielę na pół,żeby było na dwie porcje,gotuję tylko pierś z kurczaka lub udko,marchewkę,ryż lub jakieś kluseczki i dodaję do tego słoiczkowego obiadku.Ogólnie bardzo się ciesze,że ktoś mądry wymyślił obiadki w słoikach:-D;-)Co do gotowania to różnie,albo robię na bieżąco obiady,albo zamrożę kilka porcji,a ostatnio zrobiłam jeszcze inaczej.Ugotowałam rosół na udkach,podzieliłam na 4 pojemniki,dałam do każdego mięso,marchew i pietruszkę ugotowaną i zamroziłam.Teraz tylko wyciągam i gotuję na tym zupy.Np jutro dogotuję tylko makaron i zrobię na tym pomidorową.



Pochwale się,że dziś (nie uwierzycie chyba hehe) pierwszy raz w życiu robiłam naleśniki i zarówno mąż jak i Krzysiu zajadali na kolację:tak:Pierwsze 4 sztuki przypominały bardziej omlety:-Dale kolejne już ok,cieniutkie i smaczne;-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
czarodziejka, szacun:-D:-D:-Dchociaż nie powinnam się "śmiać" bo mi naleśniki wychodzą tylko z "ekwipunkiem" mojej mamy: w sensie tej a nie innej patelni i tej a nie innej łopatki:dry::sorry2::zawstydzona/y:
a co do słoiczków, to ja zawsze mam na szafce w razie "w" kilka. nie ma bata żebym gotowała dwa dania, więc jeśli nie planujemy odwiedzin u babci to słoiczek idzie w ruch (a jaki to w zależnosci od tego co ja ugotowałam:cool2:). i niezmiennie moje dziecię chętniej je dania teściowej (mojej:-p) niż moje:dry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry