reklama

Kącik małego smakosza

dobry pomysł,dobranocka- chyba odświeżę swoje stare konto na Tlenie,a to na gmailu zostanie "czyste";).A co do "gerbera" to nie chodzi o wprowadzenie czy zmiane mleka,po prostu alergie ujawniają sie znienacka u niemowląt,ja przez 1,5 mca jadłam wszystko i Amelce nic nie było :(...
Ja tak wam wszystkim piszę o tym AZS,bo wiem o przypadkach ,gdzie lekarze nie stawiali takiej diagnozy i miesiącami dzieci były "leczone" na cos innego,a choroba się pogłębiała.I choć jak pierwszy raz usłyszałam AZS to nogi się pode mną ugięły,bo byłam świadkiem walki z tym paskudztwem u córeczki brata,to wolę wiedziec na czym stoimy i szybko zacząć reagować.
 
reklama
Rzutka - to pediatra Ci ten kleik kazała do każdego posiłku dodawać? Bo ja to tylko 1 raz dziennie mu dodaje. Więcej to nie, bo by go zaraz zatkało. No i jak u daję wieczorem tą porcję z kleikiem kukurydzianym to on mniej ml zjada niż jak pije samo mleko. Wczoraj dostał pierwszy raz na noc i myślałam ze wreszcie prześpi do rana,ale lipa - pobudka o 5 rano po 8,5h Czyli jednak trzeba go dokarmiać przez sen około północy, bo inaczej do 8 nie wytrzyma. Myślałam że po kleiku dłużej pośpi,ale on mniej wtedy zjada i na to samo wychodzi ;)

A jeśli o alergię chodzi to może ona wyjść nawet po kilku latach. Ja miałam w domu psa odkąd byłam w 4 klasie podstawówki,a alergii na sierść psa dostałam jakieś 2-3 lata temu.
 
choc mamy jeszcze troche czasu, przy ostatnich zakupach kupilam kilka pierwszych sloiczkow:)
i teraz pytanie techniczne:)Czy te sloiczkowe jabluszko to podgrzac w podgrzewaczu? czy w temperaturze pokojowej sie podaje? po otwarciu do lodowki, tak? i ile mozna przechowywac? i po wyjeciu podgrzac, tak? m
musze jeszcze zakupic lyzeczke, miseczke. Jakies szczegolnie polecacie?
 
Moriam - na słoiczku jest napisane jak podawać i przechowywać. Ja na razie otworzyłam pierwszy słoiczek z Bobovity i tak jest napisane ze podawac w temp. pokojowej i tak tez przechowywać. Tylko po otwarciu to trzeba w lodówce trzymać. Zupki to się pewnie podgrzewa, ja na razie tylko jabłuszko mam to w temp. pokojowej daje. Miseczki nie mam - nakładam łyżeczką trochę do zwykłego kubeczka,a łyżeczkę taką malutką mam, bo była dołączona do podgrzewacza. Taka co zmienia kolor jak jest za gorące.
 
Ja nie przechowuję reszty słoiczka. Jak są to owoce to sama dojadam, obiadki paskudne idą do śmieci. Nie ryzykuję z przechowywaniem.
Deserków się nie podgrzewa, obiadki i zupki można podgrzać.
 
przechowywanie w lodówce jeśli napisane, że można przechowywać to nie jest chyba ryzykowanie (ale może się mylę, po prostu nie lubię niczego marnować)
my rozmawialiśmy dzisiaj z naszą pediatrą. powiedziała, że jak mały skończy 4 miesiące mogę zacząć coś wprowadzać, ale że na moim miejscu nie zaczynałaby od jabłka tylko ziemniaka, dyni, marchewki. i żeby tak 3,4 dni obserwować po jednym wprowadzać, ale to wiadomo.
 
choc mamy jeszcze troche czasu, przy ostatnich zakupach kupilam kilka pierwszych sloiczkow:)
i teraz pytanie techniczne:)Czy te sloiczkowe jabluszko to podgrzac w podgrzewaczu? czy w temperaturze pokojowej sie podaje? po otwarciu do lodowki, tak? i ile mozna przechowywac? i po wyjeciu podgrzac, tak? m
musze jeszcze zakupic lyzeczke, miseczke. Jakies szczegolnie polecacie?

Moriam, podejrzewam ze na opakowaniu wszystko przeczytasz :-)
Ja mam jedną łyzeczkę taką jak stosują w szpitalach (dostałam od Cioci), sterylną, płaską (ponoć dziecko powinno mieć płaską łyzeczkę, tak zeby samo ściągało ustami pokarm z łyzeczki a nie żeby obcierać o górną wargę... Avent chyba takie coś podobnego robi). Wygląda prawie jak szpatułka do zaglądania w usta dzieciom:

Zdjęcie002.jpg
 
reklama
Już gdzieś pisałam ,nam pediatra zdiagnozował AZS.
Co do łyżeczki to fakt,pierwsza powinna być płaska.Jak nie trafię gdzieś takiej,to poproszę naszego doktora o taką szpatułkę:).
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry