• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kącik małego smakosza

kania moja jeszcze owsianki nie jadła i jakoś mi nie spieszno do niej ob ja mam zdanie że to blee,kaszek też nie ruszy tylko taką kupną mannę z owocami to całe pudełeczko wciągnie,co do inki to ja codziennie rano do śniadania sobie robie z czego większośc Lenka mi wypije.
 
reklama
kania moja jeszcze owsianki nie jadła i jakoś mi nie spieszno do niej ob ja mam zdanie że to blee,kaszek też nie ruszy tylko taką kupną mannę z owocami to całe pudełeczko wciągnie,co do inki to ja codziennie rano do śniadania sobie robie z czego większośc Lenka mi wypije.

Pawel potrafi normalny duzy kubek inki wygulgac w 5 minut!!!
 
Wojtkowi inka nie podchodzi i nie chce jej pić. Co do owsianki, to gotuję na wodzie i koniecznie mielę blenderem. Tylko raz próbowałam dać całe, rozgotowane płatki i jedzenie trwało prawie godzinę. Młody żuł i pluł na zmianę. Stwierdziłam, że to bez sensu. U nas owsianka, płatki ryżowe i manna są prawie codziennie (na zmianę). Wszystko w/w gotuję na wodzie i dodaję różnych zmiksowanych owoców. Wojtusiowi najbardziej smakują mandarynki z bananem. Czasami do zrobionej przeze mnie mieszanki dodaję kilka miarek mm, jeśli wypije mało porannej butli :tak:
 
przez was to i ja musze kupić inke i to nie tylko dla małej ale i dla siebie. Jak byłam mała to niecierpiałam i od tamtego czasu jakos mnie do niej nie ciągneło. Musze sprawdzić czy nadal mi nie odpowiada jej smak a może kubki smakowe się pozmieniały.
 
ja Inki Alicji jeszcze też nie dawałam ale to bardziej z tego wzfględu, że bałam się, że uczuli. Może rzeczywiście warto spróbować? Tylko jak on mm niet to hmm... może być ciężko.
 
wioli ,ja rozpuszczalną -"Inkę". W saszetkach jest ta zbożowa "Anatol":tak:."Inka" łatwiejsza w obsłudze :-p;-)
makuc- chyba w "Ince" nie ma co uczulić- jak toleruje zboża,to wszystko powinno być ok.To nie kakao przeciez.A może właśnie dzięki temu "przemycisz" trochę mm??:confused:

Btw,ja zawsze z mlekiem jej robię,nie "czystą".
 
Ja też zawsze robię kawę zbożową z mlekiem. Taka mi najbardziej smakuje, ale mojego Wojtka nie przekonuje ani sama kawa, ani ta z dodatkiem mleka. Za to nawet zasmakowało mu mleko z kartonika (takie ze słomką). Nie wiem czy to kwestia mleka, czy zainteresowania piciem przez słomkę, ale ostatnio wypił pół kartonu, gdy siostra przyniosła ze szkoły (Zuzia nie ruszy czystego mleka). Normalnie nie chce tknąć mleczka, gdy widzi w kubeczku a te pił :tak::confused::shocked2:


przez was to i ja musze kupić inke i to nie tylko dla małej ale i dla siebie. Jak byłam mała to niecierpiałam i od tamtego czasu jakos mnie do niej nie ciągneło. Musze sprawdzić czy nadal mi nie odpowiada jej smak a może kubki smakowe się pozmieniały.

Inka mi średnio smakuje. Osobiście wolę tę w torebkach do zaparzania- Anatol. W razie niepowodzenia z Inką możesz spróbować tej drugiej. Ma nieco inny smak i być może ci zasmakuje.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry