Hmm, tak się zastanawiam czy powinnam się martwić czy to coś przejściowego
Dzisiaj Bartek zrobił kupę "z powietrzem" - taką pianę. Do tej pory ta kupa była bardziej gęsta, a dziś taka inna. W sumie już wczoraj taka piana się robiła przy puszczaniu bąków. Tylko, że nic więcej się nie zmieniło ani zapach, ani kolor, ani samopoczucie mojego dziecka. Za tydzień mamy szczepienie więc wtedy zapytam lekarkę chyba, że nic się nie zmieni, to pójdę w czwartek.
Dzisiaj Bartek zrobił kupę "z powietrzem" - taką pianę. Do tej pory ta kupa była bardziej gęsta, a dziś taka inna. W sumie już wczoraj taka piana się robiła przy puszczaniu bąków. Tylko, że nic więcej się nie zmieniło ani zapach, ani kolor, ani samopoczucie mojego dziecka. Za tydzień mamy szczepienie więc wtedy zapytam lekarkę chyba, że nic się nie zmieni, to pójdę w czwartek.
tylko z wielkim pryk. Przynajmniej wiem, że coś poszło ;-). Troszke się wtedy przestraszyłam, ale nic oprócz tego nie było.
A jak nie podam to nie to samo dziecko... Sama teraz nie wiem co robić...