chyba pola pytała o sposoby na duże ulewanie - otóż mój mały też dużo ulewa (Nina ulewała ogromne ilości, potem aż chlustała) i moja położna dała mi taką radę (ten sposób doradza również w przypadku kolek):
karmimy dziecko przez 3-5minut, po czym odbijamy - żeby na dnie żołądka nie zostało powietrze - i karmimy dalej. Wg niej już potem do końca odbijać nie musimy, ale ja nie widziałam efektów, więc po mniej więcej kolejnych 5 minutach znów odbijam młodego i potem na sam koniec też. Wcześniej się bałam, że się wybudzi i będę musiała karmić dalej, ale okazało się że jak już to karmię naprawdę niewiele dłużej, a teraz to wręcz potrafi mi po tych 5 minutach i odbijaniu i tak już spać jak suseł.
U mnie metoda się sprawdza. Oczywiście nie jest tak, że nie ulewa wcale - ulewa nadal, raz mniej, raz więcej, czasem wcale. Ale na pewno jest już tego mniej niż wcześniej.
Plusem szybkiego pierwszego odbijania jest też to że nie trzeba długo czekać na to odbicie, z reguły po chwili już możemy kontynuować jedzenie.
Druga sprawa to to, że odstawiłam mleko (Nina ma alergię do dziś), więc tak naprawdę to też może być powód mniejszego ulewania, jeśli i Adrian jest alergikiem. Mam zacząć wprowadzać znów produkty pochodne mleka jak Adrian skończy 3 tygodnie, wtedy dopiero okaże się czy w tej kwestii też będziemy mieć problemy czy nie.