antar.... kolejny raz pragnę cię uświadomić, że masz mleko !!!, tylko potrzebujesz więcej wiary w to czego nie widać. Zosia ładnie przybiera na wadze, jest wesołą dziewczynką a ty sie tak maltretujesz. A nawet jak ci płacze, to nie z tego powodu, że się nie najada a z odczuć jakie czuje jej mama . Twoje odczucia ona czuje na odległość. Po co się tak zadręczasz?
Widzę , że laktator nie wyrzucony, nie sprzedany.... Chyba nie za bardzo wierzysz w siebie i stąd problemy mleczno- psychiczne.
Ja więcej jednym cycem karmię , drugi nadal niemrawy i Amela w ciagu doby ssie z niego raz, góra dwa razy. Nie narzekam na nawał mleczny, wręcz odwrotnie. Moje cyce zmalały, zmiękły ( zwisy jedne;-)) a jednak nie poddaję się i karmię. Nie przejmuję się , nie myślę o tym co robię, czy leci, bo to chyba nakręca psychicznie. Ważne , że Amela ładnie przybiera na wadze, zdrowo rośnie, nie choruje i jest wesołą dziewczynką.
Nawet jak nie dam rady dalej karmić , będę cieszyła się z tego, że przez pierwsze 3 miesiące dostałą ode mnie to co miałam, co mogłam jej ofiarować najcenniejszego. Świat się przecież nie zawali, gdy zacznę dokarmiać. Najważniejsze jest dziecko, by głodne nie było. A czułość i tak dostanie, jak nie przy piersi to w inny sposób.
Co do ściągania.... ja nic nie ściągam. A jak już zabieram się za to po 2 h od posiłku, to 10 ml zleci.Nie wzmagam laktacji, co ma być to będzie.