Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
a ja nic nie dostałam
dziewczyny jak wy podawałyście słoiczki, od razu pół słoiczka czy po łyżeczce dziennie? Moja pediatra zalecała po łyżeczce dziennie, że różne sa szkoły? Próbowałyście kleiku ryżowego? Kupiłam ostatnio opakowanie i wczoraj podałam młodemu 2 łyżeczki. Młodemu nie smakowało, pluł
Podpowiedzcie co można jeszcze dla alergików.
Adiaps wiadomo,że na pierwszy raz nie dasz słoiczka całego bo dzieć musi się zapoznać ze smakiem. Stopniowo możesz wprowadzać większe ilości. Ja ogólnie nie mam takiego problemu bo Igor je niedużo. Pół słoika na 3 dni ma, resztę piesek dojada. Kleik ryżowy to do mleka możesz wsypywać.
Rany ale dobrze, że nie poddałam się i karmię piersią. Jak czytam o tych obiadkach, kaszkach to aż mi lepiej, że nie muszę
U nas poszło na próbę jabłko (surowe), banan (surowe), marchewka (słoik), ziemniak (domowy), jagody (słoik), gruszka (słoik, chociaż nie wiem czemu, teraz są pyszne klapsy, poprawię się), dzisiaj dostała zupę marchewkową na ryżu PO 4 miesiącu (słoik). Zajada wszystko ale jeden słoiczek mamy na trzy dni. Posiłki traktuję jako ciekawostkę i trening dla brzuszka. Nic więcej.
Ja też postanowiła kupic kilka pierwszych słoiczków żeby małego czyms zacząć interesować, a tak strasznie mi się nie chce z tym wszystkim bawić,juz bym chciał żeby normalnie jadł albo do dwóch lat była na cycku tylko
Tak myslę, że zacznę od kaszki manny, po troszeczku, ale jak Zosia będzie miała jakieś 5,5 miesiąca. A później po kolei urozmaicimy dietę. Nie wiem, tylko co z karmieniem, bo od stycznia wracam do pracy. Zamierzałam karmić do końca 6 miesiąca, ale teraz sama już nie wiem... poza problemami z piersiami, które mnie od czasu do czasu nawiedzają, to to jest całkiem wygodne, no i najlepsze dla małej...
wygodne, praktyczne i jakie zdrowe
nie wiem czemu starsze pokolenie(babcie)mają jakieś niewłaściwe info o mleku matki.Co rusz słyszę" kiedy dasz mu coś porządnego,żeby mógł się najeść, a nie tylko to mleko"(moja mamuśka) Oczywiście robię minę obrażonego kota i olewam to,ale nie wiem naprawdę skąd takie pojęcie ,że jakaś kaszka jest pożywniejsza niż mleko matki.
Jak junior żuł kalafiorka z zupy, to niezmiernie się ucieszyła - no nareszcie prawdziwe jedzenie.A żuł na razie w ramach poznawania smakow, specjalnie się nie najada,bo dostaje po 2 kęsy.Albo mi modyfikowane chcą wciskać i z kaszą mieszać.Junior nie głupi, - w szpitalu dostaliśmy różne próbki,mlek i odżywek dla dzieci- babcia zamieszała mu w tajemnicy mleko z Hippa , dodała kleik- pierwszy raz widziałam plucie na odległość, trochę zbaraniałam, bo wchodzę i widzę ,że junior z butelką i pluje przed siebie.. Rechotaliśmy z tego z juniorkiem hehehe nie wrobią nas w żadne świństwa