_Roszpunka_
szczęśliwa mamusia :)
bra zgadzam sie z Tobą..
z Vi było mi łatwiej bo i sama chciala butle i zaczęła mnie gryźć bo miała dużo więcej zębów..
a tu jakoś mi ciężko idzie.... ale muszę i mam nadzieje że się uda ....
z Vi było mi łatwiej bo i sama chciala butle i zaczęła mnie gryźć bo miała dużo więcej zębów..
a tu jakoś mi ciężko idzie.... ale muszę i mam nadzieje że się uda ....

, Zośka jeszcze krztusi się, gdy natrafi na jakąś ociupinkę - dodałam jej kilka dni temu do obiadku swoją marchewkę zmiksowaną i nic nie zjadła, bo nie było tak super gładkie na języku
. Chyba jeszcze nie jest gotowa na drobinki w jedzonku, ale wykończy mnie to finansowo, bo nie jestem w stanie zrobić takiej papki
. Nawet gdy je banana (co uwielbia) poduszonego widelcem, to ewentualne grudki wypluwa.
Zaoszczędzę
) Poza tym nie jest źle kaszki muszę podawać łyżeczką z butelki nie ruszy, obiadki gotuję sama, chyba, że np wołowina cielęcina albo właśnie rybka to słoik, bo kurczaka indyka i królika mamy z domowej hodowli gdzie sobie kiedyś beztrosko hasały po trawce a teraz leżą martwe w zamrażalniku lodówki