jolek27
SZCZĘŚLIWA MAMA:)
Marzenka ma racje. Mi mały spadał bardzo z wagi w szpitalu i też się stresowałam, ważyłam go kilka razy dziennie odciągałam pilnowałam i lipa. Aż w końcu stwierdziłam,że osiwieje przez te nerwy, powiedziałam,że co ma być to będzie i normalnie go podstawiałam co 3godz. nie latałam nie ważyłam co chwila i nie myślałam o tym... i od razu następnego dnia mały ważył 60g więcej
az szkoda tego mleka ja juz myslalam, ze moze do szpitala bede nosic nadmiar, a moj durny maz zartuje zebym cude dzieci za pieniadze karmila