reklama

Karmienie

persefona u nas te ż mała czasem sobie zwyiotuje mleczkiem tak mocniej ... 2 razy tak było , czasem jej się uleje mlekiem a czasem serkiem....
a odbijam ją za każdym razem...

ale nie widze w ty większego problemu dopóki nie zauważę że to bardzo często się zdarza:tak:
 
reklama
Nasza pediatra wczoraj powiedziała nam, że jak maluch uwielbia wisieć na cycu i się przez to przejada to można właśnie herbatkę włączyć. Taką bez cukru najlepiej. Z koperku czy rumianku np.
 
Wpadłam na chwilę, żeby się pożalić znowu. Lada dzień malutka kończy miesiąc a moje cyce jak przeciekały tak przeciekają :-(

Ile to jeszcze może trwać, nie mogę wyjść z domu jak człowiek, sutki się jeszcze goją (miesiąc! :szok:) więc nie zakładam nakładek i nadal chodzę po domu i kapię na wszystko. Wyjście na spacer jest prawie niemożliwe, upał a ja będę chodzić z plamami na bluzce? Przy pierwszym dziecku tak nie miałam i nie mam pojęcia ile to jeszcze potrwa i czy jest normalne.

Do tego w piersi, która miała zapalenie (na szczęście minęło bez antybiotyku) zanikło niemal całkiem mleko i nie mam pomysłu jak je przywrócić i czemu zniknęło. Jagódź ciągnie, ciągnie i nic, ledwie jeden łyczek na kilka pociągnięć.

Szczerze mówiąc karmienie piersią to jeden wielki koszmar i nadal jest bolesne.
 
Hope ale ty karmisz gola piersia czy przez nakladki? Ja mialam to samo i od tamtej pory karmie tylko przez kapturki i nie bola mnie juz piersi. A wkladki laktacyjne nie pomagaja ci na cieknace cyce?
 
Karmię przez nakładki, jakaś tam poprawa jest ale bólu się nie pozbyłam, jedynie odrobinę złagodniał. Obawiam się, że przyjdzie mi męczyć się jeszcze dobre kilka tygodni :-(

Wkładek nie mogę zakładać, wystarczyła godzina w koszulce i ranki zaczęły się paskudnie babrać przez dwa dni potem.

Kara jakaś normalnie :confused:
 
Hope a piłaś tą szałwie? Bo może przesadziłaś i dlatego w jednej piersi mleka mało? ?!?!? Najlepiej by było się udać gdzieś do poradni laktacyjnej może tam coś mądrego podpowiedzą :/
 
Hope bidulo Ty masz powtórkę z rozrywki. Mi jak się poraniły sutki a jeden w szczególności to próbowałam z kapturkiem i mały nie chciał! Denerwował się a mleko nie leciało. W końcu pomógł mi maltan tak grubo nałożony na wkładkę aż pływało. I karmiłam na leżąco bo wtedy jakieś inne dossanie młody ma i mniej drażni. Teraz już się pogoiło ale wrażliwość mi została i jak zasysa to boli okropnie.

A ile teraz jedzą Wasze dzieci? Mój z godziny lub więcej skrócił czas ssania do 20 minut a czasem 15. Czasem mam wątpliwości czy się najada i wysysa do końca. Oczywiście pod koniec jedzenia już drzemie.
 
marzena9 mój Jaś czasem je nawet krócej niz 10 min i tak jak Twoj Mateuszek pod koniec już drzemie:)) teraz to chyba częściej tylko pije:)
hope a smarujesz sobie sutki lanoliną??? ja od pobytu w szpitalu smaruje maścią z ziaji i nic mnie nie boli, teraz juz smaruje sporadycznie.
mam nadzieje,ze szybko sobie poradzisz z tym problemem biedulko.
 
reklama
Marzena mój też skrócił jedzonko do 15-30 minut zależy jak mu czapka stanie. Dzisiaj w nocy jadł dokładnie 7 minut i potem normalnie 3 godziny przespał, więc widocznie się najadł.

Hope kochana współczuję i łączę się w bólu :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry