Boże drogi madzik, nie wiem co powiedzieć, jestem wstrząśnięta tym co się stało. Dzięki Bogu w ostatnim momencie wzięliście sprawy w swoje ręce. nawet sobie nie wyobrażam co czujesz, co oboje czujecie, jak sie okazuje nie ma co polegać na "specjalistach". kurcze masz styczność z lekarzami, z położnymi, więc myślisz, że nic złego stać się nie może, jak się niestety okazuje ... może. madzik teraz napewno mały szybko dojdzie do siebie, odzyska siły, szczęśliwie zareagowaliście w porę. naprawdę jestem w szoku.