Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
madzik, brak mi słów..jak dobrze,że posłuchałaś instynktu.Teraz już napewno będzie dobrze, ale te niepotrzebne cierpienia dla maluszka,z winy "fachowców" aż krew zalewa ..
trzymam kciuki aby jak najszybciej mały odzyskał formę i nie męczyli go już
Madzik współczuję. I jak tu liczyć na "fachową" pomoc!!!!! Ale dziwi mnie,że mały Ci nie płakał z głodu? Napisz na odpowiednim wątku co to za chorobę podejrzewają u twojej dzidzi.
Igorowi zasmakowała herbata rumiankowa muszę mu wydzielać po dwa trzy łyki bo jak się dosadzi to wypije całą butlę ... a potem puszcza fontanny
jeka madzik jestem z Tobą dacie radę i przebrniecie przez szpital a mały wróci do formy i bedziecie szczesliwi w domku
Ja powiem wam szczerze słuchałam położnych w szpitalu i potem na wizytach w domu przez tydzień i powiedziałam dość tak samo mój mąż bo im łatwo mówić jak to nie ich maluszki i nie one jedzą w kółko to samo i jedna gada tak a druga zupełnie innaczej wiec tylko własna intuicja
madzik, to sraszne co Was spotkało. Ja tez na własna rękę kupiłam mleko i karmię Maję mlekiem z piersi ale to jej nie starcza bo spada na wadze, więc dokarmiam raz dziennie sztucznym.
Madzik przerażające, trzymam kciuki za szybkie wyzdrowienie synka, wyobrażam sobie jaki koszmar przeżyliście i przeżywacie, łzy same cisną się do oczu.
Nie będę już narzekać, moje bóle, jakoś sobie z nimi poradzę, byle dzieci były zdrowe i szczęśliwe.
Straszne, takie bezbronne maleństwo tyle przeżyło i jeszcze tyle leczenia czeka :-(
Dzięki dziewczyny za wszystkie ciepłe słowa. Kochane jesteście. Z jedzeniem u małego jest już lepiej, poza tym w końcu zachowuje się jak normalny noworodek. Nareszcie płacze, sika, robi kupę, trzyma otwarte oczy. Na pewno jeszcze trochę pobędzie w szpitalu. Ale na samo wspomnienie tych ostatnich dni wyję jak bóbr
O masakra... no tak jak piszecie dziewczyny - Madzik dobrze, że posłuchałaś serducha. Biedne maleństwo całkiem zależne od dorosłych, a tu takie rzeczy. Mnie też położne drażnią bo każda co innego mówi i zalatane w szpitalu były. Jak mnie wypisywali nawet nie sprawdzili czy dziecko zabrałam ze sobą, a jak pytałam o karmienie to też tylko przystawiać i przystawiać, a czy je i jak to już nikt nie zaglądał.
U nas w szpitalu też co położna to inna gadka. W zasadzie jak człowiek sam sobie nie sprawdzi czy dziecko przybiera i nie pilnuje pieluszek i ciemiączka to nikt mu nie pomoże. Na szczęście ja mam wagę noworodkową w domu z czasów jak Paula się urodziła bo inaczej teraz bym świrowała czy mały je jak trzeba.
A tak w ogóle to mam wrażenie, że dzisiaj zaczyna mi się kryzys laktacyjny trzeciego tygodnia bo mały niespokojny a w piersiach coś puściej. Wczoraj były kamienie po nocy, takie pełne a dzisiaj jakoś nie i miękkie... Ale już herbatka idzie w ruch i mam nadzieję, że długo to nie potrwa.