reklama

Karmienie

Kolki są grubo przereklamowane, nie można każdego płaczu zwalać na kolki. Brzuszek pobolewa przed kupą, nas czasem też, wtedy trzeba pomóc (masaż, położenie na brzuszku, na ramieniu u taty) ale to nie kolka.

Kolka jest straszna, dziecko krzyczy gwałtownie, histerycznie, robi się czerwone, sine, sztywne, wygina do tyłu i nie można niczym uspokoić. I jak nagle przychodzi, tak nagle odchodzi.
 
reklama
No to u nas są właśnie kolki. Tymek robi się aż siny :( nic nie pomaga, ani kąpiele, ani okłady ani suszarka, wygina się okropnie ciężko go nosić ... płacze, ba on histerycznie krzyczy i w pewnym momencie przestaje przytula się i zazwyczaj chce po cyckać i później jak ma szczęście śpi koło 3 h, albo ból wybudza go po jakimś czasie i znowu to samo. Straszne to jest a najgorsze jest to że ja już żyje na samym kuraku z pary kartoflach i ewentualnie marchewce, rano zjem jakąś kanapke z szynka z kuraka, a młodego dalej męczy. Dziś uruchomimy Espumisan zobaczymy czy faktycznie coś pomaga chociaż kapke :/
 
Żelka, spróbuj może na kolki te rurki, które się do pupy wkłada, żeby odgazować. Kateter rektalny czy jakoś tak. Ja sama tego nie testowałam, ale znajomi się strasznie męczyli z okropnymi kolkami u swojej córci i to był jedyny sposób, który przynosił malutkiej ulgę. Może warto przemyśleć sprawę.
 
żelka, współczuję. Mój Mateusz też miał kolki i to w nocy często. Najbardziej pomagało masowanie brzuszka. Na szczęście Maja nie ma tego (odpukać) i mimo, że nie robi kupy, to gazami daje ostro.
zanka, to widzę, że nie jestem sama z tym wiszeniem na cycu cały dzień, tylko że zaczęłam pomagać sobie innym mlekiem, bo Maja urodziła się z wagą 3750 a teraz ledwie do 3500 dobiła, bo cały czas spadała.
 
Przeżyłam dziś małą chwilę grozy - małej rzadko się zawsze ulewało, i jak już to malutko.. a dzisiaj jadła sobie, no moze niespokojnie, łapczywie jak to ona.., nagle przestała i wypuściła taką banie -balon z buzi, który sie rozlał w wielkiego rzyga! było tego mnóstwo!, obrzygała mnie i siebie, takie sluzowate trochę to było(no bo ten balon..) cała treść chyba z całego dnia tam była albo i nocy (było to koło 14tej) .
Czy ktos cos takiego mial ze swoją dzidzią??
Po tym była spokojna w sumie, dopiero wieczorem kolko-stanu dostała..i widac bolał ja brzuszek..kupy też jak zwykle, bez zmian..
 
Ja to też dziś właśnie miałam. Podczas picia z butelki zakrztusiła się jakby i taki jakby bez dech i nagle taki bąbel mleka ze śluzem Jej wyleciał, ale nie duży, ale śluzowaty taki właśnie.
 
Dzisiaj znowu to samo...znowu zwymiotowała obficie.. nie wiem co robic:-(:-(
i jeszcze wysypke ma okropna, ale to juz od poniedzialku.. cala buzia czerwona i w krostkach
moja biedna Polcia..
dziewczyny isc do lekarza,co robic ???:-(
 
reklama
dziewczynki ona tez nosem, buzia i wogole strasznie duzo tego, no z pol litra chyba.. tak mnie to martwi.. mam cos nie tak pewnie z pokarmem, bo ona nie je jakos wiecej chyba, ale na pewno czesciej i marudzi przy jedzeniu, a moze to ten odciagniety pokarm? (moze sie jednak popsul w lodowce?!) pisalam ze odciagalam jakies 2 strony temu.. pierwszy raz, moze cos zle zrobilam... 2 razy jej dawalam 70 i 100ml ..i 2 razy zwymiotowala w sumie...w tych dniach. :((((((
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry