• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Karmienie

Kolki są grubo przereklamowane, nie można każdego płaczu zwalać na kolki. Brzuszek pobolewa przed kupą, nas czasem też, wtedy trzeba pomóc (masaż, położenie na brzuszku, na ramieniu u taty) ale to nie kolka.

Kolka jest straszna, dziecko krzyczy gwałtownie, histerycznie, robi się czerwone, sine, sztywne, wygina do tyłu i nie można niczym uspokoić. I jak nagle przychodzi, tak nagle odchodzi.
 
reklama
No to u nas są właśnie kolki. Tymek robi się aż siny :( nic nie pomaga, ani kąpiele, ani okłady ani suszarka, wygina się okropnie ciężko go nosić ... płacze, ba on histerycznie krzyczy i w pewnym momencie przestaje przytula się i zazwyczaj chce po cyckać i później jak ma szczęście śpi koło 3 h, albo ból wybudza go po jakimś czasie i znowu to samo. Straszne to jest a najgorsze jest to że ja już żyje na samym kuraku z pary kartoflach i ewentualnie marchewce, rano zjem jakąś kanapke z szynka z kuraka, a młodego dalej męczy. Dziś uruchomimy Espumisan zobaczymy czy faktycznie coś pomaga chociaż kapke :/
 
Żelka, spróbuj może na kolki te rurki, które się do pupy wkłada, żeby odgazować. Kateter rektalny czy jakoś tak. Ja sama tego nie testowałam, ale znajomi się strasznie męczyli z okropnymi kolkami u swojej córci i to był jedyny sposób, który przynosił malutkiej ulgę. Może warto przemyśleć sprawę.
 
żelka, współczuję. Mój Mateusz też miał kolki i to w nocy często. Najbardziej pomagało masowanie brzuszka. Na szczęście Maja nie ma tego (odpukać) i mimo, że nie robi kupy, to gazami daje ostro.
zanka, to widzę, że nie jestem sama z tym wiszeniem na cycu cały dzień, tylko że zaczęłam pomagać sobie innym mlekiem, bo Maja urodziła się z wagą 3750 a teraz ledwie do 3500 dobiła, bo cały czas spadała.
 
Przeżyłam dziś małą chwilę grozy - małej rzadko się zawsze ulewało, i jak już to malutko.. a dzisiaj jadła sobie, no moze niespokojnie, łapczywie jak to ona.., nagle przestała i wypuściła taką banie -balon z buzi, który sie rozlał w wielkiego rzyga! było tego mnóstwo!, obrzygała mnie i siebie, takie sluzowate trochę to było(no bo ten balon..) cała treść chyba z całego dnia tam była albo i nocy (było to koło 14tej) .
Czy ktos cos takiego mial ze swoją dzidzią??
Po tym była spokojna w sumie, dopiero wieczorem kolko-stanu dostała..i widac bolał ja brzuszek..kupy też jak zwykle, bez zmian..
 
Ja to też dziś właśnie miałam. Podczas picia z butelki zakrztusiła się jakby i taki jakby bez dech i nagle taki bąbel mleka ze śluzem Jej wyleciał, ale nie duży, ale śluzowaty taki właśnie.
 
Dzisiaj znowu to samo...znowu zwymiotowała obficie.. nie wiem co robic:-(:-(
i jeszcze wysypke ma okropna, ale to juz od poniedzialku.. cala buzia czerwona i w krostkach
moja biedna Polcia..
dziewczyny isc do lekarza,co robic ???:-(
 
reklama
dziewczynki ona tez nosem, buzia i wogole strasznie duzo tego, no z pol litra chyba.. tak mnie to martwi.. mam cos nie tak pewnie z pokarmem, bo ona nie je jakos wiecej chyba, ale na pewno czesciej i marudzi przy jedzeniu, a moze to ten odciagniety pokarm? (moze sie jednak popsul w lodowce?!) pisalam ze odciagalam jakies 2 strony temu.. pierwszy raz, moze cos zle zrobilam... 2 razy jej dawalam 70 i 100ml ..i 2 razy zwymiotowala w sumie...w tych dniach. :((((((
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry