reklama

Karmienie

Dziewczyny a ja od czwartku odciągam ten pokarm i przegotowuję...i wszystko byłoby ok, gdyby nie to,że dziś bardzo mało odciągam - zamiast 90ml-100ml tylko 50-60ml z obu piersi. Powiedźcie czym to może być spowodowane?Tym,że mały bezpośrednio nie ciągnie z cyca? Czy to jakiś kryzys? Mój głodomorek zjada na raz 90-120 i musze dorabiac
 
reklama
Persefona nie myśl o tym ile odciągasz bo będzie tylko gorzej. Ja coś o odciąganiu wiem bo 3 miesiące się w to bawiłam a dziecka nie mogłam przystawiać więc wszystko się opierało o laktator. Ile odciągniesz tyle będzie a dokarmiać i tak musisz. Ważne, żebyś odciągała regularnie żeby stymulować. W końcu zaczniesz karmić normalnie i wtedy się ureguluje.

Hope oszukaj małą zmianą pozycji do karmienia. Jeśli wścieka się przy zwykłej pozycji "brzuch do brzucha" to przystaw ją "spod pachy" bo wtedy będzie miała taką samą pozycję jak do tej zdrowej piersi - tzn będzie ustawiona buzią w tę samą stronę :)

A mój ancymon ostatnio jak zje to mam wrażenie, że jeszcze dużo mi zostaje mleka bo jak nacisnę to jeszcze siknąć lubi...
 
Przypadkiem znalazłam na nią sposób :-) Tak wywijała nóżkami i rączkami, że w końcu zawinęłam Jagódkę w pieluchę, zrobiłam kokon i w tym kokonie grzecznie i cichutko się przyssała. Bądź tu mądry i pisz książki, nie nadążam za ropuszką :-D

Persefona ja tam krakać nie chcę, ale czytałam, że u jednych kobiet laktator nie wpływa na ilość mleka a u innych zmniejsza jego produkcję, ponieważ mimo najszczerszych chęci producenta, nic nie zastąpi dziecka, sposobu ani rytmu ssania co stymuluje u matki mózg i piersi do produkcji.

U mnie wystarczyło kilka dni oszczędzania jednej piersi, żeby się wpakować w kłopoty o których pisałam wcześniej.
 
Hope masz rację z tym laktatorem. Karmienie siedzi w głowie i na samym laktatorze ilość mleka, które się odciąga regularnie spada. Mi w ostatnich dniach kiedy odciągałam dla Pauli udawało się z całodziennej zbiórki ledwie raz ją nakarmić. Ale Persefona z założenia ma niedługo wrócić do normalnego karmienia więc teraz ilością bym się nie przejmowała. Tylko potem trochę pracy trzeba będzie, żeby wszystko dostosowało się do potrzeb dziecka.
 
Ja się martwię, co będzie z tym moim karmieniem. U małej oprócz gazów i biegunki doszły kupki z krwią. Nie jem nabiału, Lenka od tygodnia łyka kropelki i jakoś się nie poprawia. Boję się, że coś nie tak z tym moim mlekiem...
 
Dzisiaj małemu uszykowałam 90ml rano bebilonu,ale miał mało, więc potem przystawiłam go do piersi (jednej i drugiej po trochu). Ja odczułam ulgę,a on nie miał problemu z ssaniem. A ponadto zauważyłam taką ciekawostkę,że jak je z cyca,to pod koniec karmienia śmieje się z brodawką w buziaczku:-) przy butli się nie śmiał:no: Więc tęsknił do cyca. Jutro jadę do lekarza i zobaczymy co powie.
 
reklama
Pani doktor kazała odstawić Delicol, chociaż mało prawdopodobne, by po nim działy się takie historie z kupką. Dostałyśmy skierowanie na badanie kału na pasożyty.
Piersi nie kazała odstawić :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry