Bubbles tata jest do tego potrzebny ;-) Mama ewidentnie kojarzy się z cycem, więc we wszelkie usypianie i przestawianie musi byc wprowadzony tatuś, który cyca nie da choćby się waliło i paliło
U nas jedzenie na żądanie było strasznie chaotyczne, co trzy godziny, co dwie, co godzinę, czasem z przerwą 6 godzinną w dzień a krótkimi przerwami w nocy, kompletnie bez sensu. Zauważyłam, że w ciągu doby (ale niekoniecznie w nocy) mała potrzebuje dłuższej przerwy i śpi jak zabita dobre 5, 6 godzin. Jednego dnia nie dałam jej zasnąć na tak długo, zaczęłam budzić. Niby karmienie na żądanie ale spać też trzeba. Więc jeśli spała za długo, budziłam na karmienie po trzech godzinach a jeśli spała za krótko, nie dawałam od razu cyca tylko tata zabawiał, nosił na ramieniu i karmiłam dopiero, gdy przerwa wyniosła około trzy godziny. Oczywiście bywa, że ten czas się przesuwa o pół godziny do przodu albo do tyłu ale nie więcej. Po kilku dniach Jagódź sama zaczęła budzić się o ustalonych porach (z uwzględnieniem jej wcześniejszych pobudek). W efekcie te długie 5,6 godzinne spanie przesunęło się na porę nocną.
I tak mam regularnie: pierwsze karmienie 5 rano, kolejne 8, 11, 14-15, 18-19 (po tym karmieniu zawsze kąpiel), 21 i między 23-24 dokarmiam i śpi do 5 rano.
Czasem cykl z różnych przyczyn (wyjścia itp) przesuwa się o godzinę do przodu lub do tyłu ale nie robię z tego dramatu, po prostu przeskakujemy o godzinę ale ostatecznie na noc zasypia zawsze do 24.
Ważne, żeby monitorować karmienie z zegarkiem, żeby wiedzieć mniej więcej o której dziecko jadło. Wtedy też łatwiej domyślić się, że jest głodne a nie np. zasruchane ;-) Taki regularny tryb jest szalenie pomocny, dla dziecka bo jest spokojniejsze, dla mamy bo wie ile ma czasu żeby coś zrobić.
właśnie się obudziła i wisi na cycu :-)
