Problem sam się "rozwiązał" bo mikołaj nie ma zamiaru pić tego świństwa. Wybraliśmy moment po spaniu i kąpieli gdy na bank był głodny, darł się wniebogłosy ale nie chciał ani dwóch łyków. Z butli umie pić bo moje mleko zdarzyło mi się mu podać ze dwa razy i nie miał problemów więc chodzi o zawartość. On płakał, ja razem z nim, aż w końcu po iluś minutach prób mąż wyrwał mi butelkę i zabronił męczyć synka. Jak dorwał się do cyca to był najszczęśliwszy. Musimy znaleźć jakiś inny sposób albo liczyć że sam wyrośnie z tej buzi, bo jak powiedziała alergolog, może tak po prostu ma. spróbuję na kilka dni przejść na dietę o chlebie, wodzie i ziemniakach może, nie wiem sama.