reklama

Karmimy...

reklama
Befatka - soki można podawać z butelki, ale ja osobiście bedę na pewno rozcieńczać. Generalnie podawanie dużej ilości soków jest dla dzieci wbrew pozorom niezdrowe..
 
mi dzis pediatra powiedział zebym zaczeła od warzyw czyli od marchewki:confused:
bo znów pozmieniali i teraz warzywa pieerwsze ida nie owoce :eek: mozna zgłupiec i mówiła zebym koło 5 miecha wprowadziła jak karmie
a o kaszkach mówiła zebym sinac naj[ierw podała ale moge tez ml-ryz
powiem wam ze teraz ,mam metlik:no:
z Mela pozno wprowadzałam bo ona mi do 9 miesiaca była tylko na cycu:-p
 
Ja gdzies przeczytalam i pediatra potwierdzil mi to (ale wiadomo ze kazdy ma inne zdanie) ze jesli dzidzia ma 5m-cy to gora moze wypic 50ml dziennie wiadomo tez ze jak sie zaczyna to po troszku ale potem to juz leci tal ze 6m-cy to 60ml 7 to 70ml itd i tak tez podawalam Arkowi i nie rozcienczalam i bylo wszystko oki ale mozna z kolei mowili zeby dawac mniej tych klarownych bo zawieraja duzo cukru itp
A co do glutenu to wiem ze kiedys kazali dawac ok roku moja siostra dawala predzej i pech chcial ze moja siostrzenica wyladowala w szpitalu a teraz mowia zeby dawac predzej i jest ok nie wiem juz sama jak to jest:baffled:
 
My przy Błażku dawaliśmy rozcieńczone soki, bo to jednak słodkie, najpierw 1:10, później pół na pół.
Mrówa, mi już przy pierwszym dzidku pediatra zaleciła najpierw zupkę i teraz też tak będzie, bo ja się boję, że jak się przyzwyczai najpierw do deserków (bo jabłko to dla mnie deser) to nie będzie chciał poźniej konkrecików:laugh2:
No i Emi wczoraj dostał już marchewkę i bardzo mu smakowała:-):-p
 
ja przy Bartku tez najpierw wprowadzałam zupki, a raczej marchewkę:-) i teraz też tak planowałam.. Marysi się dziś trafilo przy okazji, bo przyszla ta paczka z Nutrici i Bartek otworzył deserek:-) jutro spróbujemy słoiczek warzywny:-)
 
a soków nie podawałam chyba do około 8 miesiąca, a później jeszcze rozcieńczałam.. zresztą Bartkowi nie bardzo smakowały.. wolał herbatki lub zwykła wodę
 
reklama
Ja soki tez pozno wprowadzilam i rozcienczalam. zreszta robie tak do tej pory i Julek pije soki z woda 1/3 soku - reszta wody) Normalne pije jedynie na wyjazdach - a i tak szukam wowczas tych jak najbardziej naturalnych (tzn. nie z koncentratu). a w dzieciecych choc wydawaloby sie, ze cukru nie powinno byc to jednak jest. Mnie to jakos denerwuje, ze do wszystkiego wwalaja za przeproszeniem cukier i inne cuda - jakby sie nie moglo obyc bez (szczegolnie jak juz maluch jest nieco starszy ). No ale ja mam tez hopla na punkcie czytanie etykiet (skladu) - wiec moze za bardzo sie czasem czepiam ;-):-)
A co do jedzonka dla malucha to zaczynalismy tutaj tez od warzyw - marchewka i kaszek - ale tych najczystszych, bezmlecznych dodawanych do mleka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry