reklama

Karmimy...

Kra ale kazdy zrobi jak uwaza my tutaj wyrazamy swoja opinie;-)
ja nie daje danonków za to daje danio a ty odwrotnie;-)u nas danio spokojnie wystarcza za jeden posiłek:sorry2: i zje cały :-p
Moja kolezanka o której pisałam daje małej codziennie czekolada co dla mnei jest przesada tłumaczy sie tym ze tam jest mleko:sorry2::-p a przeciez ta czekolada moze zrobic wiecej szkody niz pozytku:no:
nie mam nic przeciwko ajk dziecko polize lub raz na jakis czas wszami cos zakazanego ale codziennie to troche za duzo:-p danonki tez daje jednego dziennie
ale to jej dziecko a ja sie jej nie wtracam w wychowanie tylko mówie co mysle na ten temat a ona niech robi ajk wuaza;-)
mnie mozecie zlinczowac za to ze Kondziu je często ansze jedzenie a przeciez nie powinien:sorry2:
 
reklama
Ja np. daję to, na czym jest napisane, że jest przeznaczone dla niemowląt - oczywiście warzywka i owoce przeznaczone dla tego wieku i mięsko królika, indyka i kurczaka.
Ale daję mu próbować parówki, chleb z masłem, szynkę, jakieś kawałki ciastek, pieczonego kurczaka itp.

HAHAHAAHAHAAHAHA, ZA TO JUŻ JESTEM PRZEKONANA, ŻE MÓJ KOLEJNY SYN BĘDZIE JADŁ INNE RZECZY DUŻO WCZEŚNIEJ...
 
witam ja mam juz 7 miesiecy karmienia za soba:)przyznam ze to wielka wygoda i warta wszelkich wyrzeczen kulinarnych:)kazde dziecko jest inne a wiec tak naprawde roznie bywa z tym jedzeniem.Na poczatku trzeba unikac prawie wszystkiego truskawek burakow,smarzonegoitp.Gotowany filecik z kurczaka weka ale ma byc nie swierza:(zupy bez przypraw wszystko pozdrawiam
 
Mrówa ale ja się właśnie wszystkimi czterema kopytami podpisuję pod Twoim postem:zawstydzona/y: Może źle się wyraziłam, ale właśnie miałam na myśli, to że trzeba wyluzować i nie zalecać komuś bezwzględnie:sorry2: Właśnie Ty dasz danio, a ja danonka, ale ja dorzucę coś innego;-) Każda mama wie kiedy i co przykrócić młodemu głodomorowi:sorry2:A marcówki lubię właśnie m.in. za to, że nikt tu nikomu nie dowala dla zasady, np. za sposób karmienia:-)
Ja przy Błażeju też miałam zapędy "wszystko w odpowiednim wieku":nerd:;-), ale wyleczyła mnie z nich super pediatra, którą wtedy mieliśmy, która zaleciła wprowadzenie niektórych produktów znacznie wcześniej, bo mały miał takie a nie inne zapotrzebowanie:-D
 
Mrówa ja też znam te metodę;-) ale i u mnie i u Ciebie sie udało więc chyba warto:-):-)
Agnieszka21 ja karmię już 8,5 miesiąca i jem wszystko:tak:
A jeśli chodzi o karmienie drugiego dziecka to ja przy Zuzi jestem bardziej "książkowa" niż przy Milo, chyba przez te 10 lat wszystko zapomniałam i teraz też inaczej przeżywam te macierzyństwo, mam wrażenie, że bardziej świadomie, ale może tylko mi sie tak wydaje;-):confused:
 
wow jak tu dyskusja ... co do czekolady to u nas odpada (i dobrze).
Jak jeszcze karmiłam i zjadłam co nieco to Nelce wychodziła na lewym policzku plama wyglądająca jak liszaj. Myślałam na początku że ktoś ją wycałował:wściekła/y: ale po jakimś czasie samo zeszło. Później zauważyłam że to właśnie po czekoladzie. Wczoraj, np mama dała jej kawałeczek delicji i dziś jest czerwona plamka :wściekła/y::angry: Tak że teraz wiem, ze to na pewno od tego:sorry2:
 
mrowa-nie jestes sama bo Domis juz tez nie jedno jadl z nami:sorry2: a Arek to dopiero jak skonczyl rok to jadl z nami ale on to wiecznie mial jakies uczulenia to tez tak wyszlo, wszystko wychodzi w praniu:tak: jedynie dlugo nie dawalam mu serkow typu danonki i jakos z Domisiem tez poczekam:rofl2:
 
No to widze ze my to sie dopiero telepiemy z tylu co do eksperymentow jedzeniowych! :-D

Ani doroslego chleba nie dawalismy, ani danonkow, serkow, parowek albo slodyczy. J bardzo lubi swoje bezprzyprawowe niemowlaczkowe jedzonko i wsuwa wszelkie kaszki, papki warzywno-owocowe, niemowlece jogurciki, kroliczki, indyczki etc az mu sie uszka trzesa. A najwieksza miloscia jedzeniowa wciaz pala do marchewki :-D Ze slodyczami poczekam tyle ile sie da - napewno ich sie maly naje dostatnio jak troche podrosnie :sorry2:

My tez juz zaczelismy podawac bardziej 'chropowate' papki, z kawaleczkami nieprzetartego jedzonka do gryzienia. Uwielbia tez chrupki ryzowe od 7mego miesiaca Cow & Gate. Sam sobie juz wyciaga lapka z opakowania i chrupie tym swoim ostrym jak brzytwa 1,5 zebem :sorry2:
 
reklama
Ninja córek nie przewidujesz? ;-):-D A może znasz metody jakieś na planowanie płci?
ja znam;-)
a co do karmienia to ja przy obojgu wrzucam na luz bo czytając gazetki zauwazyłam zę w kazdej co innego piszą i po prostu intuicyjnie jade.Oczywisćie mam wiedzę na temat żywienia niemowląt i korzystam z niej ale jak mi nsie wydaje ze dziecku nie zaszkodzi coś tak to daje spróbować a jak mam przeczucia ze to dzieciowe nie koneicznie będzie dobre to nie podaję i juz.Stosuję sie do etykiet na ew. słocizkach ale np jak jest napisane od 8 miesiaća a mój Marcel ma 7 to nie mam strachu żeby podac... choc teraz to i tak sama gotuję i mam spokój.:tak:
czekolady absolutnie nie podaję bo alergia. I tylko ziemniakami musze sie z synem dzielic podaczas obiadu anwet gdy przed chwila trąbił całą miseczkę swojej zupki:sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry