LILITH
Moderatorka
To UK.. miałam wizytę na poniedziałek ten, ale mi barany tłumacza nie wzięli i dlatego musze czekać do przyszłego. Zuzu to nie krwawienia, miałam 3 dniową @ ale teraz to tylko i wyłącznie plamienia choć nawet tym bym to nie nazwała. Sprawa wygląda o tyle kiepsko, że jak lekarze widzą, że słabo rozmawiam po ang. o sprawach medycznych to się boją. Albo z mężem, albo tłumacz. A mąż pracuję w takich godzinach, że niestety się nie da.. a tłumacza wieki zamawiają.. zła jestem strasznie, bo tą wizyte poniedziałkową miałam przez nich wybieraną, wiedzieli, że ma być tłumacz, jak zadzwoniłam by go w poniedziałek potwierdzić coby nie jęczeli, to że zapomnieli i to może mąż przyjdzie.. taki tu jest niestety burdel. Tak więc umówiłam się z nimi na przyszły poniedziałek, bo wtedy nic jeszcze sie złego nie działo 