Poziomeczki gratulacje!!!!!!
ZAZDROSZCZE i to bardzo

Chcialabym miec blizniaki ;p
No to wrqacamy na moja kochana uczelnie
UWAGA: teskst tylko dla osob o mocnych nerwach :> <zartuje>
Oczywiscie wymieta i wykonczona po 5 dniach pracy musialam sie zebrac w sobie i jechac w weekend na uczelnie... sprawdzam plan.... wszystkie wyklady sa, lacznie z tymi do odrobienia... super dwa dni na 8:00 rano i koniec o 20:30... czyli 12,5h na uczelni +3,5h na dojazdy = 16h dziennie szkola. OK, studia trzeba skonczyc
Sobota:
5:20 .... ja nie chce wstawac ;(
Jade na uczelnie.... pierwsze zajecia o 8 rano wiec trzeba wyjechac najpozniej zaraz po 6 bo ruchu niby nie ma ale pogoda nieladna, mgly, zimno, mokro, trzeba jechac powoli....
Dojezdzam na 7:55 i lece na 2 pietro (taaa nie ma ruchu rano .....oczywiscie z samego rana zaliczylam 2 gigantyczne korki). Juz jestem na miejscu, patrze.... 7:59.... ufff zdazylam....
8:20 ... nie ma wykladowcy, studenci sie wkurzyli, zrobili liste obecnosci i poszli ....
Wszystko pieknie i ladnie ale dlaczego kurcza mac nie mogli nas poinformowac ze tych zajec nie bedzie? przeciez specjalnie sprawdzam plan i wszystkie informacje w piatek wieczorem zeby nic nie przegapic! Dwa tygodnie wczesniej miala miejsce taka sama sytuacja z tym samym przedmiotem....
Aha, nastepne zajecia mialam dopiero o 13:00 .... kurcze, rownie dobrze moglam wstac rano o 7:00 wyspana, posprzatac w domu, odpoczac, zjesc sobie porzadnie i dopiero na spokojnie jechac... no ale czekam na zajecia do 13:00....
Kolezanka sie wkurzyla bo ma male dziecko i tez wolalaby z nim zostac niz jechac tak wczas.
Godzina 9:00 - godzina otwarcia naszego szacownego dziekanatu
Kolezanka do niezwykle uprzejmej jak zawsze p. z dziekanatu:
- Nie mielismy 2 raz z rzedu zajec z profesorem X i nie usmiecha nam sie czekac do 13 za kazdym razem! Dlaczego nie ma informacji na ten temat?...... blablabla ciag dalszy bluzgania...
Na to pani z dziekanatu:
- Ale ja nic nie wiem!
A to nowina! One nigdy nic nie wiedza...
Wykrecila numer kom do profesora X ktory nie zjawil sie na zajeciach, przestawila na loudspeakera i mowi, czemu go na zajeciach nie bylo
a facet na to:
- To ja mam w ogole taki przedmiot? Ja czegos takiego w ogole nie prowadze! Pani mi nie daly w ogole informacji na ten temat!
W MOIM ROZKLADZIE WYKLADOW NIE MAM TAKICH ZAJEC W TEN DZIEN I Z TAKA GRUPA! JA W OGOLE NIE PROWADZE TAKIEGO PRZEDMIOTU!
....
Po chwili powiedzial, ze bedzie prowadzil taki przedmiot jesli musi. A pani z dziekanatu szczesliwa odparla ze musimy odrobic te stracone godziny...
tak.... 10h! odrobic! ciekawe kiedy? W sobote i niedziele mamy po 12h wykladow prawie non stop z malymi przerwami a ona mi mowi ze to trzeba odrobic.... pewnie w nocy.....
niewazne.... poszlysmy na ciacho .... :>
NIEDZIELA
Po powrocie w sobote z uczelni padnieta, napisalam jednego posta na BB, wzielam kapiel i zasnelam...
pobudka 5:20 ....
Trzeba wyjechac wczesniej ba zajecia mamy z takim dziwadlem i sie spoznic nie mozna.
8:20 ... lista i wolne do 10:30 ....
Oczywiscie jakichkolwiek informacji o odwolaniu zajec brak ....
Wczoraj mialam tak zabiegany dzien ze zasnelam na siedzaco, dopiero dzisiaj mam sile i czas na cokolwiek... masakra
A jeszcze sie dzisiaj popstykalam z tesciowa... pies wazniejszy niz czlowiek... no #$%^&%$#%
ehhhh