Woooow, nadrobiłam was w większej części i widze że znowu mnie imprezka ominęła. Jedną już przespałam, a wczoraj mój M. wrócił wcześnie (bo tak ok.23ej) z "męskich rozmów o życiu", i jeszcze nie był na tyle zmęczony że dał się zmolestować

Więc też wieczór zaliczam do przyjemnych. Ale u was działo się oj działo. Super.
Katty, buziolek*: również dla ciebie, widzę że humorek, pomimo niedogodności kończynowych cię nie opuszcza, zresztą chyba jak zawsze
Mononoke- łobuziaro-zazdrośnico

Nie bądź taka zaborcza

Daj się trochę nacieszyć dziewczynami.
Amalfi - twarda z ciebie sztuka. Ale może czasem warto odpuścić. Niech pozna twoją dobroć
Karolciak- oj, to cię ciotuchna załatwiła, heheh. Zamiast uspokoić to masz nerwówkę. Ale coś musi być na rzeczy... no może nie coś tylko ktoś

To oby sikacz jutro dał odpowiedź jednoznaczną, &&&&&&&.
Martusia- jak z twoją betką?? Co do urojeń, lub nie to ja też co chwila mam objawy ciążowe. I ponieważ jest ich coś za dużo to na bank sa urojone

Sikać mi się chce cały czas (na wszelki wypadek biorę urinal

, jajniki mnie kłuja tak na przemian, ciągnie mnie jakoś brzucholek, mój M. dzisiaj mi powiedział że jakos moje piersi wydaja mu się większe... No narazie tyle mi się przyplątało. A do @ jeszcze tydzień.
Mmmm... pieknie pachnie u mnie w domku sernik, biegnę wyciągać go z piekarnika.