Co do objawów - nie miałam prawie żadnych..
Po owulacji zamiast śluzu płodnego miałam chyba infekcję grzybiczą - albo nie - ciężko stwierdzić, bo samo przeszło.. Śluz był wtedy taki suchy, zbity w grudki. Potem susza, a niedługo przed okresem - śluzik raz mleczny, raz przezroczysty.
Do tego ten ucisk w podbrzuszu, o którym wspominałam - cały czas od owulacji (której nie czułam) czułam napięcie w podbrzuszu ucisk, napór - ciężko sprecyzować..
Do tego rankiem lekkie mdłości - no i niechęć do kawy, słodyczy, jogurtów, którymi się wcześniej obżerałam

A nabrałam ochoty na wędlinki, kiełbaski (których wcześniej nie tykałam)
A przed samym okresem, ze dwa dni - powiększenie piersi i wrażliwość (nie ból) brodawek - ale tylko przy dotyku, biustonosz mi nie przeszkadza
No i mam cały czas bóle małpowe - boję się, że za wcześnie się cieszę :
