• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kiedy poczujemy ruchy Maluszka ???

Moje Maleństwo było wczoraj pierwszy raz w kinie...i nie powiem zachowywało się...wiercenie i poszturchiwania...ale chociaż wiedziałam, że oglądało ze mną filmik i dobrze się bawiło ;D
 
reklama
Benita nie zapomnij, że nasze maluszki nie ruszają się już tak często ze względu na etap ciąży - zbierają siłę na wielki dzień. Nie martw się.
 
Dziewczyny witam :)
Postanowiłam się do Was wciąc z lipcóweczek z jednym pytaniem. Mianowicie czy od czasu kiedy poczułyście ruchy Waszych Maleństw czułyście je codziennie? Bo ja czuję ruchy dopiero od 10.02 a wczoraj to może raz mnie kopsnął dzisiaj jeszcze wcale i pewnie jak tak dalej pójdzie to wieczorem pojade do lekarza bo padne z obawy ze cos nie tak.
Napiszcie jak to było jestescie bardziej doświadzczone :)
 
k@siek na początku to za bardzo tych ruchów nie czuć. Nie dość, że dzidzia mała to jeszcze może Cię kopać do kręgosłupa i nie poczujesz nic "na zewnątrz" ;) Z tego co pamiętam to czułam je regularnie jak coś robiłam regularnie npp. śniadanko+obijanie się, natomiast wystarczyło, że trzeba było iść do pracy to już tak często nie czułam. Nie martw się jak tylko maluch podrośnie to da Ci mocno popalić... :laugh: :laugh: :laugh:
 
A moje biedactwo ma już chyba dość mojego kaszlu, bo prawie w ogóle samo się nie rusza, tzn. nie wykonuje gawłtownych ruchów, a jeśli nawet - to bardzo delikatne. Chyba wystarczająco się wyskacze jak kaszlę :-)

Dobrze, że całkowicie nie zamarło, bo ja zamarłabym wtedy na pewno!
 
k@siek pisze:
Dzięki Anian, ja nic nie robię regularnie za wyjątkiem snu. To pewnie dlatego tak jest.
u mnie zaczęło na dobre szaleć jak poszłam na L4 i się zaczęłam obijać.Wtedy też bardziej masz czas się skupić na tym co się dzieje "w środku" a nie biegać za milionami rzeczy do zrobienia....
 
k@siek pisze:
Dziewczyny witam :)
Postanowiłam się do Was wciąc z lipcóweczek z jednym pytaniem. Mianowicie  czy od czasu kiedy poczułyście ruchy Waszych Maleństw czułyście je codziennie? Bo ja czuję ruchy dopiero od 10.02 a  wczoraj to może raz mnie kopsnął dzisiaj jeszcze wcale i pewnie jak tak dalej pójdzie to wieczorem pojade do lekarza bo padne z obawy ze cos nie tak.
Napiszcie jak to było jestescie bardziej doświadzczone :)
k@siek , zgadzam sie,nie ma sie co martwic.Pamietam takie dni,co myslalam ze zeswiruje,bo tak samo jak i ty nie za bardzo nie odczuwalam ruchow,szczegolnie jak bylam na chodzie.Sprobuj usiadz,wlaczyc sobie jakas ulubiona muzyczke i poklepac brzuszek-napewno sie odezwie,nawet jak leciutko Cie kopnie to nie masz sie co martwic.
 
reklama
Właśnie poczułam jakby mnie coś od środka nieśmiało kopsneło, żebym się nie martwiła. Albo to Mały albo jelita (po jedzonku) ale i tak już mi lepiej:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry