My spełniamy wszystkie punkty świadczące o poprawności karmienia: przystawiam go prawidłowo, mały ciągnie ładnie i zjada cyca do końca, pokarmu mam dużo... problem jest taki, że dziecko się nim nie najada. Bo może ciągnąć nieustająco tylko cycki zmieniam. Więc totalnie nie wiadomo o co chodzi :/ I staje się z każdym dniem marudniejszy.
A jak podajemy mu mm to zjada takie ilości jakby bez cyca funkcjonował. Dzisiaj np. opróżnił oba i upokoił się dopiero po 90ml mm.
Wiem że pokarmu mam dużo, bo jak ściągam (kiedy mały dostaje butlę) to bez problemu ściągam po 120ml z każdej piersi... więc to chyba dziwne żeby 3 tygodniowe dziecko zjadało 240ml mojego pokarmu i jeszcze poprawiało 90ml mm.
Nic, doszliśmy do wniosku że chyba małego przerzucimy na mm, bo ja się męczyć mogę, tylko szkoda mi dziecka jak jest głodne i wściekłe. Więc dla zaspokojenia własnych ambicji szkoda mi go trzymać tylko na mojej piersi.