Nie myśl w ten sposób, Olu. jestem pewna, że męzuś zrobi wszystko, żeby być z Wami w tym momencie, a i Marcinek może będzie chciał mieć męskie wsparcie i odpowiednio wybierze moment, żeby się pojawić. Ja osobiście jestem zdania, że grunt to pozytywne myślenie. Musisz się nastawić na to, że będzie dobrze, a wtedy będzie dobrze!! A my tu wszystkie będziemy za Was trzymać kciuki. Pomyśl tak - chcieliście chłopca - chłopak w drodze! Teraz zamówcie łagodny i wspólny poród, to wtedy też się uda!!
A co do teściowej, to może po takim czasie spędzonym razem będzie Ci łatwiej się jej pozbyć na początku, jak synek już będzie w domku...
Ja rozumiem, co czujesz, bo zaraz, jak zaszłam w ciążę, szef mojego męża wymyślił sobie, że będzie on musiał pojechać na jakiś czas do Rumunii (jakiś czas czyt. kilka miesięcy), bo prowadzili tam projekt i chciał mieć tam zaufaną osobę. Byłam załamana, ale całe szczęście jak tylko powiedzieliśmy, że jestem w ciąży, ten temat zniknął. Ale co się namartwiłam, to sie namartwiłam...
Tak więc, Olu, uszy do góry!! Będzie dobrze!