Rubi droga,powiedz mi jak to jest z tymi testami w Polsce.mi mowiono ze za szybko,ze nikt mi ich nie zrobi,a tu w Szkocji dopiero po 3 roku robia jakiekolwiek testy.jestem zla,bo malemu wyleczylam juz prawie cale cialko, tylko na raczkach rozdrapuje sobie, wiem ze na mleko krowie strasznie uczulony jest,wiec calkowicie nie ma go w jego diecie, no ale jednak te raczki ciagle sie powtarzaja,cos musi go uczulac,nie az tak mocno,ale jednak,bez testow nie jestem w stanie okreslic co,bo to niewielkie juz zmiany w porownaniu do tego co bylo jeszcze kilka miesiecy temu.
w lipcu bedziemy w Polsce na miesiac,chcialam isc prywatnie i zrobic mu niezbedne testy, ale czy to mozliwe? co o tym wiesz,prosze oswiec mnie.
tu gdzie mieszkam,po ostatnim ataku alergii na mleko krowie, lekarz zalecil kolejna probe w 18 miesiacu zycia i tylko w szpitalu,obawiam sie ze sytuacja sie powtorzy, nie chce go narazac znowu, nie chce widziec jak cierpi,uwazam ze ta proba mleka jest za szybko! co o tym sadzicie? jak w Polsce laekarze zalecaja sprawdzanie czy dany alergen dalej uczula? i kiedy?
occh namieszalam,za duzo mam pytan, ale musze pytac, bo chce wiedziec hehe,pozdrawiam Was kochane