Ja też synkowi to powtarzam, często też zwracam się do niego per "synusiu mój kochany" albo mu tłumaczę że jest moim kochanym syneczkiem.... dużo tego, mam nadzieję, że rozumie, o co chodzi. U nas w domu wogóle słowo "kocham"nie jest niczym dziwnym, z mężem powtarzamy to sobie prawie codziennie i jakoś się nam nie znudziło. A jak czasem zapomnimy, to się w końcu któreś zaczyna domagać :laugh: ... ale faktem jest, że moi rodzice raczej mi tego nie mówili, choć nie miałam wątpliwości, że tak jest... kiedyś chyba nie było takego "zwyczaju", ciekawe dlaczego?
pozdrawiam
nikita