reklama

Kochani Tatusiowie

Ostatnio właśnie się śmialiśmy z moim małżonkiem, ze nasze uczucie jest teraz dużo dojrzalsze. Kochamy się nawet, gdy mamy ochotę tę drugą osobę przekręcić przez maszynkę. A jesteśmy małżeństwem już 14,5 roku.:-D Myślę, że najtrudniejszy okres w małżeństwie to pierwsze lata. Potem już dokładnie wiemy dlaczego jesteśmy z tą drugą osoba. Sprawdzamy się w różnych sytuacjach. Podziwiamy swoje zalety i próbujemy polubić wady. Trudno mówić o zauroczeniu po takim okresie. Więc to musi być miłość.
Gratulacje dziewczyny dla Was i Waszych mężów.
 
reklama
Ewamat 14,5 roku to kawał czasu, gratuluję :tak:
U mnie staż małżeński niewielki - 6 lat :tak: Cały czas docieramy się, ale nigdy nie żałowaliśmy swojej decyzji, choć zdarzały się kiepskie momenty :tak:
 
Jak poznalam jacka mialam 17 lat,on 26.Nosil dlugie wlosy i sluchal rocka:-p.Wiedzialam od razu,ze to ten facet.Wczesniej 3-4 mieisace i zostawiałam chłopakow,bo pozwolili wejsc sobie na glowe:baffled:.On byl pierwszym,ktory nie dal:-D.Slub chcialam brac od razu po maturze,alew koncu wytrzymalismy do grudnia:-D.A zamowiony byl po pol roku znajomosci.I co dziwne od razu chcialam miec z nim dziecko:szok:.Jak wychodizlam za maz mialam 19 lat,byłam super szczesliwa.Moi rodzice kupili mi dom jak bylam w 3 LO i bardzo chceilismy w nim zamieszkac:tak: i pewnie dlatego tak szybko slub.
Pierwsze lata byly rozne,ciezko szczegolnie po narodzinach drugiego dziecka...:blink:.Teraz juz sie dotarlismy i mamy do siebie duze zaufanie:tak:
 
Ewamat 14,5 roku to kawał czasu, gratuluję :tak:
U mnie staż małżeński niewielki - 6 lat :tak: Cały czas docieramy się, ale nigdy nie żałowaliśmy swojej decyzji, choć zdarzały się kiepskie momenty :tak:


A niech to, ale sobie wykrakałam :wściekła/y:
Wczoraj Tomek stwierdził, że on nie jest do końca szczęśliwy w "tym układzie" jak to określił:-(
 
matylda, nie przejmuj sie. oni sami nie wiedza czego chca od zycia. najlepiej miec zone dziecko i niezaleznosc. a najbardziej mnie dziwi ze oni mysla ze to MOZLIWE:eek:
 
matylda, nie przejmuj sie. oni sami nie wiedza czego chca od zycia. najlepiej miec zone dziecko i niezaleznosc. a najbardziej mnie dziwi ze oni mysla ze to MOZLIWE:eek:

Niestety, mój to chyba myśli, że jestem Harry Potter i mogę wszystko :-p
Sytuacja rozwinęła się dobrym kierunku, więcej napiszę na zamkniętym jak tylko znów się tam dostanę, bo coś się skopało:-(
Piszę mejla do aniaslu:tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry