reklama

Kochani Tatusiowie

Ja swojego widze rano przez 4-5 godizn i pozniej wraca okolo 23...:baffled:Nie bede narzekac,bo twardym trzeba byc;-).Czasami sie porycze,ale co zrobic...?:sorry2:
 
reklama
Ja mojego meza widze wieczorami tylko 2-3 godz. No i niecale weekendy. ALe to i tak lepiej niz ponad pol roku, kiedy niewidzielismy sie od kwietnia do wrzesnia z powodu jego pracy.
 
reklama
właściwie jestem już przyzwyczajona do Tomka wyjazdów.... czasami mi ciężko, ale ponarzekam, wyżale się i jest ok ;-)

ale Antek już powoli rozumie, że tata mu znika na kilka dni....
Tomek od jakiegoś już czasu wyjeżdza jak Antek śpi....

były już sytuacje, gdy Tomek przyszedł się z nami pożegnać i jak wyszedł to Antek przez kilka minut patrzył na drzwi i później się rozpłakał :-(
jak widzi Tomka ubranego w kurtkę też płacze :-(

myślałam, że Antek jest jeszcze zamały :-(:-(:-(

A jednak Antek wszystko rozumie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry