reklama

Kochany mężuś

Magduska mój też wracał z robo ok 19.30-20.00 bo po pracy na siłownie do rodziców jeżdził ale sie dogadaliśmy i teraz rano chodzi na siłke
bo i tak codziennie ok 7.00 sie budzimy wiec Tomek wstaje idzie poćwiczyć, wraca jemy śniadanko i do pracy no i teraz po 18.00 jest w domku i wspólna kapiel
Olci dobrze że mam profilowaną wannę bo nei wiem jak bym te 7kg utrzymała ;) pogadaj Magduska ze swoim spokojnie powiedz że co ciężko i smutno
bez niego !
 
reklama
Ja to widzę w ogóle, ze nie mam co narzekać w sumie, chociaż też sobie narzekam. Przynajmniej jeśli chodzi o opiekę nad Małą to nie mam się do czego przyczepić. W nocy, chociaż śpimy w osobnych pokojach, bo ja z Marysią, to jak się jej zdarzy zapłakać, to po drugim ryku tatuś stoi w drzwiach, zeby nie wiem która godzina była (a drzwi szczelnie zamknięte, nie wiem jak on to robi). Przewijanko w środku nocy-proszę bardzo, po południu bawią się razem, lulanko na brzuszku jak trzeba, oglądanie mieszkania, bo wszystko ją ciekawi -wszystko tata. I widzę, że niestety córeczka tatusia mi rośnie. I jeszcze do tego taaakie podobieństwo, że aż mi się chce śmiać, jak te same miny widzę... ::)


Ale na pocieszenie moge powiedzieć, że po obiadku umyje tylko talerz, nic więcej w zlewie nie ruszy. No i standardowo krawat i koszulę po pracy sruuu....na kanapę czy gdzieś i ja zbieram i wieszam. I prasować za żadne skarby nie chce :).
 
U nas też sielanki nie ma, a to przez różne podejscie do dzieci. I z rozmów też nam niewiele wychodzi bo zwykle kończą się brakiem zrozumienia i głośnym zgrzytem :(. Mam nadzieje że szybko się to dotrze, bo inaczej bzika dostanę.
 
współczuję wam dziewczyny >:( i jak tu chłopa przekonać do pomocy...
mój sam się do tego garnie, śpiewa małemu piosenki, przewija, czasem jak widzi że muszę się pouczyć to bierze małego i idzie do kumpla film oglądać a ja mam 3 godzinki dla siebie, także cieszę się że mam w nim pomoc bo bez niego to bym szału dostała... skoro teraz jestem zmęczona to co by było gdyby...

 
tak to już jest niestety wzloty i upadki. Ja wczoraj "sprzątałam" swoją skrzynkę mailową i znalazłam maile sprzed 8 lat (wiadomo od kogo). Poczytałam, serducho mi się ucieszyło. No i na to wchodzi moja małża do domu i pyta co ja pata rozanielona. A ja na to, że jedno dziecko ładnie śpi, drugie się grzecznie samo bawi a ja czytam maile od mojego chłopaka. Trzeba było widzieć jego minę ;D bo przecież bidulka sie nie zorientował o czym mówię.
a w nocy wstaję tylko ja :(, chociaż śpimy razem. a w dzień narzeka, że on taki niewyspany ::) .
 
No u nas ja tez niestety tylko wstaje. Jakos niedawno miałam ciężką noc i rano dałam małemu cyce, zrobiłam butle i obudziłam go zeby trzymał, a później przewinął małego to myslałam ze mnie pozre wzrokiem. Był bardzo oburzony, ale nic nie powiedział.
Ale najbardziej mnie wkurza jak rano karmie małego, a on sobie robi kawe i mnie nawet nie zapyta czy cos chce....brrrrr
 
Ehhh, nocki tez w całości należą do mnie, głównie dlatego ze ja się budzę jak dziecko zaczyna kwękać, a żeby mążuś się obudził to dzieć musiałby się rozwyć. Ale wieczorkami jak wraca z pracy to troche sie z młodym pobawi, pobuja jak juz mamie ręce odpadają i uszy więdną od słuchania płaczu. Ogłonie nie jest najgorzej.

ewako pisze:
Ale najbardziej mnie wkurza jak rano karmie małego, a on sobie robi kawe i mnie nawet nie zapyta czy cos chce....brrrrr
Mojemu kochanemu też niestety nie przychodzi do głowy ze mogłabym chciaec herbatkę, albo kanapkę - ale upominam się, wychodząc z założenia ze należy tresować- , moze wkońcu kiedyś sam pomyśli.
 
Ehhh, nocki tez w całości należą do mnie, głównie dlatego ze ja się budzę jak dziecko zaczyna kwękać, a żeby mążuś się obudził to dzieć musiałby się rozwyć. Ale wieczorkami jak wraca z pracy to troche sie z młodym pobawi, pobuja jak juz mamie ręce odpadają i uszy więdną od słuchania płaczu. Ogłonie nie jest najgorzej.

ewako pisze:
Ale najbardziej mnie wkurza jak rano karmie małego, a on sobie robi kawe i mnie nawet nie zapyta czy cos chce....brrrrr
Mojemu kochanemu też niestety nie przychodzi do głowy ze mogłabym chciaec herbatkę, albo kanapkę - ale upominam się, wychodząc z założenia ze należy tresować- , moze wkońcu kiedyś sam pomyśli.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry